Obraz techniczny rynku futures, jaki rysuje się po piątkowej sesji, nie napawa optymizmem. Już spadek z ubiegłego piątku, kiedy to "czerwiec" otworzył podwójną lukę bessy (luka bessy pokrywająca się z wcześniejszą luką hossy) stawiał byki w trudnej sytuacji. Wówczas jednak można było mieć nadzieję, że ten spadek to jedynie swego rodzaju wypadek przy pracy i w okolicach 1343 pkt. (połowa długiej świecy z 16 maja br.), popyt odzyska kontrolę nad rynkiem. Niestety, piątkowa sesja pozbawiła złudzeń wszystkich optymistów. Otwarte okno bessy, wysoka czarna świeca oraz przełamane wsparcie na wysokości 1343 pkt. to elementy, nie tylko przemawiające za dalszymi spadkami, ale przede wszystkim negujące średnioterminowy sygnał kupna, jakim było majowe wybicie. Tym samym poważnego wsparcia znów należy szukać w rejonie 1300 pkt., a o wzrostach w rejon styczniowego szczytu można zapomnieć. Nie jest to przyjemna perspektywa, zwłaszcza dla aktywnych graczy. Oznacza bowiem dalsze tkwienie rynku w marazmie, tyle że ponownie na niższym poziomie cenowym. Taki stan rzeczy może się utrzymać nawet przez najbliższe 3 miesiące. A to z tego prostego powodu, że pomimo spadków podaż nie dysponuje na tyle dużą przewagą na rynku, żeby doprowadzić do przełamania wsparcia na 1300 pkt., co otworzyłoby drogę do dalszych spadków (w okolice 1170 pkt.).

W takiej sytuacji może alternatywą dla wielu graczy będzie kontrakt terminowy na indeks TechWIG. Analiza wykresu jednoznacznie sugeruje ruch do 510 pkt., gdzie byki będą walczyć o doprowadzenie do utworzenia średnioterminowej formacji podwójnego dna. Jest to o tyle prawdopodobne, iż okolice 510 pkt. (dołek z maja br.) rysują się jako poważne wsparcie. Szkoda tylko, że ten kontrakt jest tak mało płynny (średni obrót to około 40 sztuk).