Czerwcowe kontrakty na WIG20 rozpoczęły dzisiejszą sesję na poziomie 1309 pkt. Ponieważ najniższy kurs wtorkowy wynosił 1319 pkt., oznacza to otwarcie luki bessy. Spadek był reakcją na znaczną przecenę kontraktów na indeksy giełd amerykańskich. Po niewielkiej konsolidacji nastąpiła kolejna fala sprzedaży, co sprowadziło kontrakty do nowego średnioterminowego dna na poziomie 1287 pkt. (poprzednie 1298 pkt.). Ostatnie godziny to konsolidacja i zamknięcie na poziomie 1390 pkt.

Patrząc na strukturę fali spadkowej, widać, że szansa obrony ważnego średnioterminowego dna jest niewielka. Z poziomu 1370 pkt. mamy na razie "trójkę" w dół, wczoraj zaczęła się podfala "4". Powinna się ona skończyć jeszcze w tym tygodniu (silny opór wyznacza strefa 1295-1300 pkt.), a potem czeka nas jeszcze jeden silniejszy ruch w dół. Jego zasięg oceniam na 1250-1260 pkt. Potem możliwe jest większe odreagowanie. W dłuższej perspektywie oczekuję kolejnych spadków, w okolice ważnego wsparcia na poziomie 1200 pkt. Uważam, że ostatnie dynamiczne zniżki dobrze pasują do schematu, w którym znajdowalibyśmy się w dużej fali "trzeciej". Powinna ona z łatwością połamać wcześniejsze wsparcia ustanowione przez dużą falę "pierwszą" w kwietniu i w maju br.

Rynek kasowy ma jeszcze duży potencjał spadkowy. Wczoraj dosyć drastycznie przeceniony został sektor bankowy, na BPH PBK atmosfera w pewnym momencie była wręcz paniczna (spadek aż o 7,7% w trakcie notowań, do 247 zł). Bykom na Pekao udało się jeszcze obronić wsparcie w rejonie 99,50-100 zł. Jednak w perspektywie najbliższych kilku sesji spodziewam się, że strefa ta zostanie pokonana. Będzie to równoznaczne z wybiciem z kilkumiesięcznej fazy konsolidacji. Prognozowany zasięg spadków to rejon 83-85 zł. To spowoduje obniżenie się indeksu aż o około 30 pkt.!