Wagę przebicia podkreśla w tym wypadku kolejna luka bessy, otwarta w przedziale ok. 1240-1257 pkt., która jest już czwartą w ramach spadków trwających od początku czerwca. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z zasadami już trzecie okno świadczy o "dojrzałości" trendu i często bywa sygnałem zapowiadającym zwrot, takie zachowanie jest więc kolejnym czynnikiem potwierdzającym dużą siłę obecnej przeceny.
Odbicie, jakie nastąpiło w ostatnich dniach, należałoby więc w tej sytuacji traktować jak ruch powrotny w kierunku dolnej linii kanału, biegnącej aktualnie na wysokości ok. 1246 pkt. Na wykresie w skali arytmetycznej WIG20 powrócił wprawdzie lekko w jego obręb, ale w ujęciu logarytmicznym w dalszym ciągu nie jest w stanie tego dokonać, a ponadto dopiero zamknięcie wspomnianej luki cenowej może unieważnić powyższe założenie i stanowić zapowiedź większego odreagowania. Patrząc na zachowanie rynku na zamknięciu, trudno jednak o większy optymizm i wiele wskazuje na to, że w perspektywie najbliższych sesji jej sforsowanie jest raczej mało prawdopodobne.
To niewątpliwie negatywne elementy, ale nie jedyne, potwierdzające dużą słabość rynku i sugerujące, że dno spadków mamy jeszcze przed sobą. Wystarczy bowiem chociażby rzut oka na zachowanie większości dziennych i tygodniowych wskaźników technicznych, by przekonać się o niezbyt dużych szansach na większą zmianę krótkoterminowej koniunktury. Dzienne MACD i ROC silnie zniżkują, łamiąc bez większych problemów kolejne z potencjalnych poziomów wsparcia, i coraz bliżej im do minimów z września i października ub.r. Niewiele dobrego da się także powiedzieć o tych indykatorach w układzie tygodniowym, które to po nieudanych próbach ataku na poziomy sygnału powróciły do spadków.
WIG20 - nieciekawe
perspektywy
Biorąc pod uwagę powyższy obraz, w którym większość sygnałów potwierdza dominację strony podażowej, ciężko więc obecnie o powody do optymizmu. Wybicie dołem z kanału spadkowego czy zachowanie wielu wskaźników technicznych najlepiej świadczą o obecnej słabości rynku, sugerując, że ostatnie minimum na wysokości ok. 1210 pkt. może się długo nie utrzymać. W krótkim terminie dość prawdopodobna jest więc kontynuacja przeceny, chociaż jej tempo powinno się zmniejszyć.Pierwszy z ważniejszych obszarów wsparcia znajduje się dopiero w strefie ok. 1145-1170 pkt., a wyznacza go dno wyższego rzędu z grudnia ub.r. oraz 61,8% zniesienia wzrostów z okresu wrzesień ub.r. - styczeń br. W tym rejonie możliwe jest odreagowanie przeceny nawet bardziej dynamiczne, ale przy obecnej determinacji niedźwiedzi z jednej strony i słabości popytu z drugiej, wiele przemawia za tym, że w krótkim okresie WIG20 raczej nie uniknie jednoznacznego testu tej bariery.