Apexim przedstawił suplement do wniosku układowego oparty o nowy program restrukturyzacji, opracowany przy udziale zewnętrznej firmy konsultingowej. Program zakłada kontynuację głębokiej reorganizacji, polegającej na zmianie modelu działalności spółki. Nowa koncepcja zakłada, że Apexim będzie czapą holdingu, zarządzającą spółkami zależnymi.

Warszawska firma chce również znacznie ograniczyć koszty m.in. poprzez zmniejszenie zatrudnienia i zmianę siedziby (sprzedaż biurowca). - Przeprowadzka będzie znacznie tańsza niż wydatki, które obecnie ponosi spółka w związku z użytkowaniem obecnego budynku. Wprowadzamy duży reżim w zakresie kosztów własnych. Ważne jest dla nas każde tysiąc złotych - powiedział PARKIETOWI Artur Nowak-Gocławski, prezes Apeximu.

Przyjęta strategia zakłada konwersję znacznej części zobowiązań na akcje spółki. Negocjacje z wierzycielami, których ma dotyczyć, są w toku. Program zakłada redukcję zobowiązań w układzie na poziomie 35-40% - w zależności od wielkości w zakresie należności głównych i całkowite umorzenie odsetek. Warunkiem powodzenia restrukturyzacji jest również porozumienie z US i ZUS. Zadłużenie Apeximu wynosi ponad 120 mln zł. - Konieczne jest rozłożenie na raty zobowiązań budżetowych. Złożyliśmy już w urzędach odpowiednie wnioski. Jednocześnie przygotowujemy się do nowej emisji. Jej wielkość i cena akcji nie jest jeszcze ustalona - stwierdził prezes. Akceptacja planu przez wierzycieli jest warunkiem koniecznym do powodzenia postępowania układowego. - Potrzebujemy kilku tygodni. W tym czasie powinny się wyjaśnić dalsze losy spółki. Nie można oszukiwać rynku. Albo się uda albo spółkę czeka upadłość - podkreślił A. Nowak-Gocławski.

W pierwszym kwartale bieżącego roku, przy przychodach na poziomie 5,7 mln zł, Apexim zanotował 5,5 mln zł straty netto (2,4 mln zł operacyjnej). Nie należy się spodziewać, by zakończony właśnie kwartał był lepszy. Poprawa wyników może nastąpić w drugiej połowie roku.