Na wtorkowej sesji WIG20 Futures stracił w porównaniu z poprzednim zamknięciem
11 punktów. Wolumen obrotu na wszystkich seriach sięgnął 14 782 sztuki.
Początek sesji nie zapowiadał spadków. Na otwarciu obroniło się krótkoterminowe wsparcie znajdujące się na poziomie 1194 pkt., po czym kontrakty rozpoczęły ruch korygujący poniedziałkowe spadki. Sił nie wystarczyło jednak na zbyt długo, a przebicie przez instrument bazowy psychologicznej bariery 1200 pkt. tylko przecenę nasiliło.
Na wykresie dziennym nie zaszły zbyt wielkie zmiany. Nadal obowiązuje bardzo silny trend spadkowy, a sygnałów jego odwrócenia na razie brak. W przypadku ewentualnego ruchu korekcyjnego warto zwrócić uwagę na poziom 1220 punktów. Znajduje się tam dość silny opór, widoczny na wykresach intraday, oraz połowa czarnej świecy z 28 czerwca. Jeżeli ten poziom udałoby się kontraktom pokonać, umożliwiłoby to atak na lukę bessy z 26 czerwca, co na razie wydaje się dość nieprawdopodobnym scenariuszem.
Wskaźniki sygnalizują, że czas korekty się zbliża. RSI i Stochastic Slow są już bardzo wyprzedane i zachęcają do korekcyjnego odbicia. Niestety, w przypadku tak silnego trendu możliwości przewidzenia, w którym momencie się ona zacznie, są bardzo ograniczone. Najbliższym wsparciem są rejony 1170 pkt., gdzie znajduje się 62-proc. zniesienie, całej zapoczątkowanej jesienią ubiegłego roku fali wzrostowej. Nawet tam jednak łapanie dołka jest obarczone ogromnym ryzykiem. O wiele prościej jest trzymać się dobrze wykształconego trendu.