Po trwającej 1,5-miesiąca wyprzedaży nasz rynek dotarł do istotnego wsparcia wyznaczanego przez minimum WIG20 z połowy grudnia (1146 pkt.). Do najbliższego poważniejszego oporu (powyżej 1280 pkt.) jest nieco ponad 10%, co spekulantom nie stroniącym od zabaw odbezpieczonym granatem pozwala rozważać zasadność zajmowanie krótkoterminowych długich pozycji. Znaczące wyprzedanie rynku, trwające od wtorku wyhamowanie spadków na zagranicznych giełdach, brak większych ekstrawagancji w wystąpieniu nowego ministra finansów, lepsze od oczekiwań dane na temat krajowej produkcji przemysłowej w czerwcu oraz świetne dochody budżetu w czerwcu stwarzają lepszy klimat dla tego typu rozważań. Wzrost z obecnego poziomu do okolic poziomu 1300 pkt. bardzo ładnie by się prezentował jako "prawe ramię" domniemanej formacji kształtującej się od połowy października...
Sądzę, że losy ewentualnego odbicia z obecnego lub nieco niższego poziomu zostaną rozstrzygnięte poza naszym rynkiem. Warto zauważyć, że 20-proc. przewaga jaką nad indeksami rynków rozwiniętych zdobył w ciągu minionych 10 miesięcy WIG20, nie jest czymś wyjątkowym (i np. wynikiem wpływu OFE), lecz regułą dla właściwie wszystkich "emerging markets". To zachowanie giełd peryferyjnych jest echem prób inwestorów znalezienia rynków, które nie uczestnicząc od 1997 roku w inwestycyjnej "bańce" na rynkach zachodnich, dają nadzieje na względnie lepsze zachowanie w przyszłości. Jest to teza wysoce ryzykowna ze względu na silne uzależnienie "rynków wschodzących" z Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki Łacińskiej od zagrożonej koniunktury gospodarczej w USA oraz kursu dolara.
Dla średnioterminowych inwestorów rozważania na temat prawdopodobieństwa wystąpienia w najbliższych tygodniach silniejszej korekty trendu spadkowego nie powinny mieć większego znaczenia. Sądzę bowiem, że mamy obecnie na świecie do czynienia z sytuacją analogiczną do tej sprzed 4 lat, kiedy wczesnym latem 1998 r. rynki zaczęły powoli dostosowywać się do rosnącego ryzyka poważnego "wypadku finansowego", jakim wtedy okazało się bankructwo Rosji.