Niektórzy eksperci uważają, że zbliża się czas, gdy kursy akcji znajdą swoje dno, ponieważ notowania firm już są najniższe od pięciu lat. Jednakże inni nie są tego tacy pewni.
Dow Jones spadł o 2,93 procent do 7.784,58 punktu. Jest to pierwszy od października 1998 roku przypadek, by indeks ten zamknął się na poziomie poniżej 8.000 punktów. Nasdaq stracił 2,77 procent, zniżkując do 1.282,65 punktu, co oznacza spadek poniżej psychologicznej bariery 1.300 punktów.
Standard & Poor's spadł zaś o 3,29 procent do 819,85 punktu, swego najniższego poziomu od maja 1997 roku. S&P stracił ponad 46 procent od momentu osiągnięcia swojego najwyższego w historii poziomu co miało miejsce w marcu 2000 roku.
Do spadku Dow Jonesa przyczynił się Citigroup, największa w USA firma finansowa. Akcje koncernu spadły o 11 procent, ponieważ grupa była jednym z głównych wierzycieli WorldComu, który złożył wniosek o ochronę przez wierzycielami, otwierając drogę do największego w historii Stanów Zjednoczonych bankructwa.
Do kłopotów Citigroup z zadłużeniem WorldComu doszły jeszcze zarzuty prasy. Washington Post, cytując anonimowe źródła podał, że grupa wraz z innymi bankami pomogła zataić dług upadłego koncernu energetycznego Enron. Rzecznik Citigroup nie był dostępny, by skomentować te doniesienia.