Wstępny depozyt na indeks średnich spółek wynosi 4,2% wartości całego kontraktu. Jeszcze na początku czerwca, kiedy MIDWIG miał niemal 1070 pkt., cały kontrakty wart był 10,7 tys. zł. (jeden punkt to 10 zł), a na depozyt trzeba był wpłacić ok. 450 zł. Po spadku indeksu o prawie 20%, do otwarcia pozycji potrzeba 90 zł mniej.
Od 3 czerwca do wczorajszego zamknięcia kurs kontraktów wrześniowych na MIDWIG spadł o 205 pkt. Posiadacz krótkiej pozycji mógł w tym czasie zarobić 2050 zł, 4,6-razy więcej niż wynosił depozyt wstępny. W omawianym okresie współczynnik zysk/depozyt był dla tych kontraktów najwyższy. W połączeniu ze stabilnością trendu (spadek odbył się bez żadnych praktycznie korekt po drodze) sprawiło to, że instrument ten cieszy się ostatnio większym powodzeniem. W pierwszym tygodniu czerwca średni wolumen na sesję kontraktów na MIDWIG (wszystkie serie) wynosił 21, a w ostatnich czterech dniach wzrósł do 79. Ten sam wskaźnik dla kontraktów na WIG20 wynosi 10 078.
W związku z nerwową atmosferą na rynkach (szczególnie zagranicznych) KDPW nie zamierza podwyższać depozytów. - Zgodnie z naszą metodologią zmienność i płynność rynku nie skłania nas do podwyższania depozytów - powiedział PARKIETOWI Marcin Truchanowicz z Izby Rozrachunkowej Instrumentów Pochodnych KDPW.