- Ok. 45% wpłat do naszych funduszy pochodzi od osób zamieszkujących w

dużych aglomeracjach - mówi Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. Jego zdaniem, odsetek ten zmniejszył się w ostatnim czasie ze względu na rozpoczęcie sprzedaży jednostek w prawie 250 oddziałach banku BPH PBK w całej Polsce. - Około dwóch trzecich środków zgromadzonych w naszych funduszach pochodzi od mieszkańców dużych miast - twierdzi Anna Jagiełło, dyrektor marketingu i PR w PKO/Credit Suisse TFI. Fundusze zarządzane przez to towarzystwo można obecnie kupić w banku PKO BP i Bankowym Domu Maklerskim, łącznie w 700 placówkach w całej Polsce. Więcej klientów z dużych miast ma też Pioneer Pekao TFI, obecnie największe towarzystwo na rynku, które oferuje swoje fundusze w ponad tysiącu punktach sprzedaży, z czego większość stanowią oddziały banku Pekao.

Jeszcze większy odsetek klientów z dużych aglomeracji mają towarzystwa, które nie oferują swoich funduszy w dużych sieciach bankowych. Głównie tacy inwestorzy wpłacają pieniądze np. do DWS. Produkty tego towarzystwa dostępne są obecnie w ponad 350 punktach w całej Polsce, ale tylko kilkanaście procent z tego stanowią oddziały banków, DB 24 i Citibanku. Klienci z dużych miast, głównie Warszawy, Katowic i Krakowa, dominują też w Skarbcu, chociaż towarzystwo dysponuje obecnie ponad 400 punktami obsługi klientach w biurach maklerskich oraz w BRE i Multibanku. Podobnie jest w mniejszych towarzystwach, np. w TFI PZU. - W tej chwili mamy więcej klientów z dużych miast, ale spodziewamy się, że sprzedaż naszych funduszy przez agentów z grupy PZU pozwoli dotrzeć do inwestorów z małych miejscowości - mówi Elwira Wangin, dyrektor marketingu i sprzedaży w TFI PZU.

Zdaniem przedstawicieli TFI, mniejsze zainteresowanie funduszami w małych miejscowościach wynika głównie z gorszej sytuacji finansowej tamtejszych gospodarstw domowych oraz niedostatecznej wiedzy o rynku kapitałowym. Znacznie mniej istotna jest natomiast dostępność poszczególnych produktów.