Reklama

Proste zasady na lata, czyli pora na strategię

Publikacja: 06.08.2002 10:07

Problemów Polski nie rozwiążą co kilka lat rzucane mediom programy, akcje i operacje. Bo zwykle ich celem jest gaszenie pożarów, które wybuchają z powodu braku konsekwentnej strategii. Może po prostu z braku konstytucji gospodarczej naszego kraju. Postanowiłem spisać kilka zasad, które warto by rozważyć jako element takiej konstytucji.

- Wprowadzić prosty podatek liniowy - i przy okazji zlikwidować biurokratyczny idiotyzm w postaci stosu formularzy PIT;

- Uprościć do minimum formalności związane z rozpoczynaniem działalności gospodarczej - żeby nie odstraszać ludzi od słynnego, acz zdewaluowanego i ośmieszonego hasła "brania swego losu w swoje ręce";

- Zmniejszać stopniowo stawkę podatku cit;

- Zliberalizować kodeks pracy - nadmierna, rzekoma, ochrona praw pracowniczych szkodzi samym pracownikom, usztywniając rynek;

Reklama
Reklama

- Rozważyć umożliwienie dobrowolnej dopłaty na rachunki w funduszach emerytalnych - i przy okazji zrezygnować z absurdalnego pomysłu powoływania zakładów emerytalnych, które - za prowizję - mają nam łaskawie wypłacać ochłapy z naszych składek (za takie usługi - serdecznie i z góry dziękujemy!);

- Faktycznie uruchomić trzeci filar systemu emerytalnego - przez całkowite zwolnienie wpłat i wypłat w wieloletnich, dobrowolnych programach emerytalnych z podatków i obciążeń ubezpieczeniowych;

- Reaktywować koncepcję kas mieszkaniowych - by promować długoletnie oszczędzanie na cele inwestycyjne, zamiast obiecywania ludziom gruszek na wierzbie w postaci kuriozalnych projektów typu "8-procentowy kredyt";

- Dążyć do równoważenia budżetu i spłaty zadłużenia, drastycznie ograniczyć emisję obligacji i bonów skarbowych - w obecnych warunkach to właśnie od skali emisji sekurytyzowanego (czyli zamienianego na papier wartościowy) długu skarbowego w znacznej mierze zależy poziom rynkowych stóp procentowych. Pazerność budżetu sprawia, że resort finansów zalewa rynek swoimi papierami, praktycznie odcinając prywatne firmy od tego źródła finansowania; na dodatek banki i potencjalni inwestorzy, skuszeni atrakcyjną ofertą papierów skarbowych, nie mają żadnego interesu w szukaniu alternatywy na rynku z definicji bardziej ryzykownych emisji prywatnych. Państwo zabija w ten sposób giełdę i dusi prywatną gospodarkę.

Znowu wskazuję pewnie banały, które jakoś dziwnym trafem nie znajdują jednak uznania decydentów. Ale czy można się dziwić? Kumpel śmieje się, że w Polsce trzeba przede wszystkim wprowadzić egzaminy dla wyborców. Tak, by dać czynne prawo wyborcze tylko tym, którzy dysponują rzadkim darem, jakim jest mózg z piątą klepką. Ostrzejsze zasady selekcji powinny dotyczyć jednak tych, którzy chcą się w bawić w polityków. Tylko czy wtedy będzie w ogóle kogo wybierać?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama