Ze względu na długi weekend i szczyt sezonu urlopowego polski rynek obligacji pozostaje w zawieszeniu. Obroty są bardzo niskie i trudno sobie wyobrazić, aby przy tak niskiej płynności rynku ktoś angażował poważne kwoty. Obligacje 2-letnie OK0404 handlowane były z rentownością 7,68%, obligacje 5-letnie PS0507 z rentownością 7,64%, a obligacje 10-letnie DS1110 - 7,29%.

Światowe rynki finansowe są pod wpływem komentarza amerykańskiego banku centralnego. Fed wskazał na ryzyko spowolnienia gospodarczego, sugerując jednocześnie, że potrzebuje co najmniej kilku tygodni (według ocen analityków od 4 do 6), aby rozważyć ewentualną obniżkę stóp procentowych. Spowodowało to natychmiastowe umocnienie się amerykańskich papierów skarbowych i wzrosty na innych rynkach obligacji.

Czy taki rozwój wypadków w USA powinien mieć wpływ na krajowy rynek obligacji? Moim zdaniem, zdecydowanie tak. Od początku roku RPP wskazywała na korzystne perspektywy globalnej gospodarki jako jeden z czynników (oczywiście nie najważniejszy) brany pod uwagę przy ustalaniu bieżącej polityki monetarnej. Wydaje się, że zmiana nastawienia najważniejszego banku świata nie może pozostać bez reakcji władz monetarnych na całym świecie, w tym równiez i w Polsce.

W mojej opinii, w dalszym ciągu najbardziej atrakcyjne są obligacje długoterminowe o stałym oprocentowaniu. Obecnie bardzo ciekawą inwestycją dla inwestorów indywidualnych są 5-letnie obligacje detaliczne SP0607 sprzedawane przez Ministerstwo Finansów.