Reklama

Z podatków osobistych niewiele da się wycisnąć

Być może niektóre założenia do budżetu na przyszły rok trzeba będzie skorygować. Dotyczy to m.in. dochodów z podatków osobistych. Nawet ostrożne szacunki rządu, według których wpływy z PIT w 2003 r. zwiększą się nominalnie zaledwie o 0,7%, trudno będzie zrealizować. Na dodatek, w prognozach nie uwzględniono skutków pakietu antykryzysowego.

Publikacja: 17.08.2002 08:23

Budżet już w tym roku ma problemy z wpływami z podatku dochodowego od osób fizycznych. Według danych z końca lipca, zrealizowano 42,2% rocznego planu. Rok temu było to 43,2%. Ministerstwo Finansów ocenia, że dochody z tego tytułu będą się zwiększać w kolejnych miesiącach, bo zacznie działać efekt zamrożenia progów podatkowych.

Niektórzy ekonomiści mają jednak duże wątpliwości co do wykonania planu na ten rok. Według Wojciecha Misiąga z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, podatek dochodowy od osób fizycznych będzie jednym z największych czynników ryzyka dla budżetu w drugim półroczu. Podobnie uważa Richard Mbewe, ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej.

- Założenia wpływów z tego podatku na 2002 r. są nietrafione - mówi R. Mbewe. Jego zdaniem, o tym, że społeczeństwo ubożeje i dlatego płaci mniej fiskusowi, świadczy zmieniająca się struktura podatników. Coraz więcej osób rozlicza się według najniższej, 19-proc. stawki.

Jeśli ta tendencja utrzyma się, to trzeba będzie rewidować plany dochodów z PIT na przyszły rok. I tak są one bardzo ostrożne. Do kasy państwa powinno wpłynąć z naszych kieszeni ok. 26,71 mld zł. To zaledwie o 177 mln zł więcej niż w tym roku.

Zdaniem prof. Adama Nogi, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, może okazać się, że w 2003 r. do budżetu wpłynie nawet nominalnie mniej. - Założenie, że dochody wzrosną o niecałe 180 mln zł. tak naprawdę oznacza, że mogą nie wzrosnąć w ogóle. To raczej zabieg kosmetyczny, propagandowy. Tak niewielki wzrost mieści się w granicach błędu statystycznego. Rząd uznał zapewne, że nie uda się zbyt wiele wycisnąć z tego podatku - uważa prof. Noga.

Reklama
Reklama

Oprócz przyszłorocznych założeń, do poprawki mogą trafić plany dochodów na następne lata. Nie uwzględniono w nich bowiem skutków pakietu antykryzysowego. Zakłada on m.in. umarzanie zaległości i udzielanie kredytów podatkowych. Jeśli nawet skutki wprowadzenia tych rozwiązań nie będą duże w 2003 r., to - jak twierdzą niektórzy ekonomiści - będzie je widać w budżetach na następne lata. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że zaległości z tytułu PIT wyniosły na koniec marca br. ok. 2,5 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama