Reklama

Wkrótce plan wprowadzenia euro

Trwają prace nad ustaleniem daty wejścia Polski do strefy euro. Zajmuje się tym zespół powołany przez rząd i Narodowy Bank Polski. Jego propozycje, które poznamy zapewne w przyszłym miesiącu, mogą spowodować poważne zmiany w następnych budżetach.

Publikacja: 22.08.2002 08:16

Zespół, złożony z przedstawicieli rządu i banku centralnego, powstał w czerwcu w wyniku m.in. ostrego sporu między obiema instytucjami na temat zbyt wysokiego - zdaniem Rady Ministrów - kursu złotego. Jego zadaniem jest przede wszystkim zaproponowanie daty przyjęcia wspólnej waluty oraz ścieżki dojścia naszego kraju do unii monetarnej. Projekty zespołu - zdaniem ekonomistów - poznamy zapewne w przyszłym miesiącu.

- Podejrzewam, że nastąpi to przed przedłożeniem przez Polskę Unii Europejskiej programu gospodarczego, do czego ma dojść w październiku - powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.

Wcześniej Rada Polityki Pieniężnej proponowała, aby Polska weszła do strefy euro w najbliższym prawdopodobnym terminie, co sugerowałoby rok 2006, jednak analitycy nie są pewni, czy jest to możliwe.

- Sądzę, że będzie to rok 2007 - stwierdził Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. Możliwa jest też późniejsza data. Powodem jest bowiem wysoki deficyt budżetowy - aby kraj mógł wprowadzić u siebie euro, powinien wynosić poniżej 3% PKB, a w Polsce w tym roku przekroczył on 5%. Na dodatek, przyjęte przez rząd pierwotne założenia do budżetu na rok przyszły mówiły, iż deficyt finansów publicznych w 2005 r. wyniesie ponad 4% PKB. Konieczne jest więc jego ograniczenie, i to dość szybkie.

- Zaciskanie budżetu powinno się rozpocząć już w roku 2002 i należy je kontynuować w kierunku zrównoważenia dochodów i wydatków państwa - uważa K. Rybiński. - Zwłaszcza że w chwili przystąpienia do Unii Europejskiej wzrosną wydatki budżetowe o ok. 8-10% w związku ze składką na UE.

Reklama
Reklama

Zdaniem J. Jankowiaka, problem deficytu budżetowego może mocno utrudniać porozumienie strony rządowej z NBP.

- Jeśli RPP będzie naciskała na jakieś konkrety, dotyczące tempa ograniczania deficytu w przyszłych latach, to rozmowy mogą się wydłużyć - stwierdził.

Bardziej optymistyczna w kwestii znaczenia deficytu budżetowego jest Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.

- Wiele krajów, które wprowadzały u siebie euro, nie spełniało kryterium deficytu, jednak liczyła się tendencja do jego ograniczania - powiedziała. - Sądzę, że podobna sytuacja może mieć miejsce w przypadku Polski. Zwłaszcza że, moim zdaniem, nasz kraj będzie przeżywał teraz ciężkie lata i nie sądzę, aby było możliwe szybkie ograniczenie deficytu poniżej 3% PKB.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama