Po czwartkowej sesji warszawskie byki stoją przed nie lada wyzwaniem, jeśli chcą, by środowa sesja była czymś więcej, niż tylko zwykłym erzacem większego odbicia. Problem strony popytowej jest tym większy, że w zasadzie można już mówić o zrealizowaniu się formacji podwójnego dna, z której wynikały wzrosty indeksu do poziomu ok. 1150 pkt. Do tego poziomu bowiem indeks WIG20 zbliżył się na wczorajszej sesji. Jednak byki napotkały tam silny opór podaży, która ostatecznie obudziła się w ostatniej godzinie sesji i byki oddały cały wypracowany wcześniej zysk w zasadzie już bez żadnej obrony. Wspomniana bariera podażowa rozciąga się pomiędzy poziomami 1150-1165 pkt. i wyznaczają ją dwa lokalne dołki z 3 i 17 lipca oraz połowa czarnej świecy z 18 lipca, a czwartkowa sesja potwierdza jej ważność. Nie oznacza to jednak, że szansa na jej pokonanie została wczoraj zaprzepaszczona, gdyż mimo iż została ukształtowana czarna świeca, to jednak nie mamy jeszcze do czynienia z żadną formacją kończącą wzrosty. Być może była to po prostu niezbędna przerwa na zaczerpnięcie oddechu przez byki przed kolejnym atakiem na wspomniany opór. Należy się jednak liczyć z możliwością powrotu indeksu WIG20 na dzisiejszej sesji do linii szyi podwójnego dna, jaka przebiega na wysokości 1100 pkt. Za takim scenariuszem przemawia formacja objęcia bessy, jaka widnieje na wykresie intraday (60-minutowym). Ponadto, końcowej wyprzedaży towarzyszyły zwiększone obroty, co także zwiększa prawdopodobieństwo spadku indeksu jeszcze o ok. 20 pkt. Zagrożenie dla byków będzie dopiero stanowić spadek poniżej tego poziomu, gdyż odpowiada on także połowie środowej świecy.

Środowy impuls do zakupów akcji pozostaje więc na razie aktualny, mimo nie najlepszego przebiegu wczorajszej sesji, a potwierdzeniem do wchodzenia na rynek będzie pokonanie poziomu oporu, tj. bariery 1150-1165 pkt. Bardziej odważni gracze mogą zajmować pozycje już po pokonaniu poziomu 1145 pkt., gdyż na tej wysokości przebiega SK-45. Wskaźniki na razie zachowują się bardzo pozytywnie i także i one mają jeszcze sporo miejsca na wzrosty.