Reklama

Na garnuszku podatników

Rolnicy nadal będą płacić minimalne stawki ubezpieczeniowe. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało projekt nowelizacji przepisów o KRUS, ale nie ma w nim żadnych systemowych zmian. Resort czeka na propozycje Ministerstwa Finansów w sprawie podatku dochodowego w rolnictwie.

Publikacja: 24.08.2002 08:34

KRUS zarządza dwoma funduszami. Pierwszy to emerytalno-rentowy. W tym roku jego przychody mają wynieść 16,3 mld zł. Większość to dotacja budżetowa (ok. 15,4 mld zł). Podobne proporcje są w funduszu prewencji i rehabilitacji: przy ponad 30,5 mln zł przychodów 27 mln zł ma pochodzić z państwowej kasy. Łącznie dotacje do KRUS mają więc stanowić ok. 8,3% tegorocznych wydatków budżetu. To nieco mniej niż w 2001 r., kiedy rolnicze ubezpieczenia wyniosły ok. 8,6% budżetowych wydatków.

Dotowane składki

Składki wpłacane do KRUS są jednakowe dla wszystkich rolników. Tak naprawdę głównym opłacającym jest budżet państwa. Fundusz emerytalno-rentowy ma pozyskać w tym roku 856,8 mln zł rolniczych pieniędzy. To zaledwie 5% całości przychodów. Nowelizacja przepisów o KRUS nie zmienia nic w strukturze finansowania systemu.

- Z naszych wyliczeń wynika, że gdyby nawet podwoić kwotę, którą opłaca rolnik z własnej kieszeni, to udział budżetu w składkach zmniejszyłby się zaledwie o 6 punktów procentowych, a ściągalność składek spadłaby poniżej 50% - mówi Krzysztof Trawiński, zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Wsi w resorcie rolnictwa.

Uszczelnianie starego systemu

Reklama
Reklama

Wprowadzenie nowelizacji, której głównym celem ma być uszczelnienie systemu, powinno być - zdaniem K. Trawińskiego - neutralne dla przyszłorocznego budżetu. Na razie projekt trafił do uzgodnień międzyresortowych.

Zapobieganie nadużyciom ma polegać m.in. na ograniczeniu możliwości korzystania z systemu KRUS przez osoby, które faktycznie nie są rolnikami. Dziś wystarczy przez rok zajmować się rolnictwem i płacić składki kasie, by mieć prawo do wyboru systemu ubezpieczenia po odejściu z roli. Najczęściej wybierają KRUS, bo jest on dużo tańszy. - Chcemy, by ten podstawowy okres wydłużyć do 3 lat, a prawo wyboru mieliby tylko ci, którzy prowadzą działalność o niewielkiej skali - mówi wicedyrektor Trawiński. W praktyce mogłyby z tego korzystać osoby, które rozliczają się z fiskusem w formie karty podatkowej. Poza tym nierolnicy płaciliby dwukrotnie większą składkę ubezpieczeniową niż rolnicy.

Efekt to ok. 80 mln zł oszczędności w budżecie. Pochłonie je jednak wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że służba wojskowa rolników powinna mieć wpływ na podstawę do wyliczeń wartości ich emerytur.

Z podatkiem nic się nie robi

- System będzie można zmienić wtedy, gdy zostaną opracowane zasady wprowadzenia podatku dochodowego w rolnictwie. Jeśli uda się oszacować dochody, to na ich podstawie będzie można oszacować wielkość składek - mówi wicedyrektor. Jednak nie zanosi się na to, żeby podatek dochodowy w rolnictwie został wprowadzony w najbliższym czasie. Jak nam powiedziała Mirosława Malesa z biura prasowego Ministerstwa Finansów, resort nad tym nie pracuje. Według zapowiedzi poprzedniego ministra finansów Marka Belki, propozycje wprowadzenia PIT-u dla rolników miały być przedstawione jeszcze w tym roku.

Zdaniem resortu rolnictwa, ustalenie dochodów mogłoby się odbywać dzięki prowadzeniu przez gospodarstwa uproszczonej rachunkowości. Rolnicy i tak będą się musieli oswoić z księgowością, jeśli zechcą ubiegać się o unijne dopłaty bezpośrednie. - System rachunkowości rolniczej jest przez nas opracowywany - mówi Krzysztof Trawiński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama