Reklama

Prokuratura apelacyjna odrzuciła zażalenie KPWiG

Prokuratura apelacyjna odrzuciła zażalenie KPWiG na decyzję prokuratury okręgowej o umorzeniu postępowania w sprawie ujawnienia i wykorzystania poufnych informacji o wezwaniu do sprzedaży akcji Wedla. Ostatnią instancją odwoławczą jest teraz wydział karny warszawskiego sądu rejonowego.

Publikacja: 28.08.2002 08:30

Nieprawomocne postanowienie o umorzeniu postępowania zostało podjęte 30 kwietnia br. Prokuratura okręgowa uzasadniała wówczas, że podstawą był tzw. brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstw polegających na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnych w publicznym obrocie akcjami przez osoby wskazane przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Sam fakt nabycia przez niektórych inwestorów walorów Wedla przed ogłoszeniem w listopadzie 1997 roku wezwania nie może natomiast stanowić podstawy do uznania, że wiedzieli o nim wcześniej. W trakcie blisko 5-letniego śledztwa przesłuchano m.in. pracowników koncernu PepsiCo, który w listopadzie 1997 r. ogłosił wezwanie oraz instytucji, które współorganizowały operację (m.in. BDM PKO BP - pośrednik i CS First Boston - doradzał przy ustalaniu ceny).

Postępowanie przygotowawcze nie dało jednak, według prowadzącego je prokuratora, podstaw do bezspornego stwierdzenia, że z tych instytucji mogły wydostać się na zewnątrz informacje o wezwaniu.

Takie uzasadnienie zbulwersowało Komisję. Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, zapowiedział na początku maja, że wykorzysta wszystkie dostępne środki, żeby sprawa nie zamknęła się na tym etapie. Jego zdaniem, prokurator mógł bliżej przyjrzeć się tak spektakularnemu wydarzeniu, jakim był insiding na Wedlu. W ciągu 7 dni KPWiG złożyła zażalenie. Do prokuratury apelacyjnej wpłynęło jednak dopiero 12 lipca.

- Nie mam w tej chwili wglądu do pełnych akt sprawy. Najprawdopodobniej był problem z ustaleniem daty wpłynięcia do KPWiG postanowienia o umorzeniu postępowania i w związku z tym ze sprawdzeniem, czy zażalenie zostało złożone w terminie - stwierdził Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

26 lipca prokuratura apelacyjna podtrzymała stanowisko prokuratury okręgowej i przesłała akta sprawy do sądu rejonowego w Warszawie. W uzasadnieniu ponownie stwierdzono, że nie ma jednoznacznych dowodów potwierdzających podejrzenie popełnienia przestępstw, a dotychczasowe dochodzenie było prowadzone zgodne z procedurą karną. Prokurator apelacyjny odniósł się również do argumentów Komisji. Jej przedstawiciele, powołując się na artykuł 7 kodeksu postępowania karnego, zwrócili uwagę, że nie zastosowano tzw. zasad prawidłowego rozumowania, wskazań oraz wiedzy i doświadczenia życiowego, co spowodowało błąd w ocenie materiału dowodowego. Zdaniem prokuratora apelacyjnego, udowodnienie wykorzystania informacji poufnych jest trudne, niemniej nie usprawiedliwia to zastępowania dowodów domniemaniami i spekulacjami wysnutymi na podstawie wiedzy i doświadczenia życiowego. Tym bardziej że nie znaleziono dowodów podważających prawdziwość zeznań osób, które zaprzeczyły, jakoby ujawniły bądź wykorzystały informacje poufne.

Reklama
Reklama

Sąd rejonowy może teraz po rozprawie, w której prawo uczestnictwa przysługuje przedstawicielom KPWiG, utrzymać w mocy postanowienie prokuratury (koniec sprawy) bądź je uchylić, dając jednocześnie wytyczne co do dalszego postępowania. Ostateczna decyzja o skierowaniu aktu oskarżenia i tak należałaby jednak wówczas do prokuratury. Wydarzenia, które stanowiły podstawę do zawiadomienia prokuratury, rozegrały się na dwóch sesjach: 21 (piątek) i 24 (poniedziałek) listopada 1997 roku. W tych dniach odnotowano zadziwiający wzrost obrotów akcjami Wedla i, przy ogólnej dekoniunkturze rynkowej, wzrost ich kursu z 160 zł do 188 zł. Informacja, wyjaśniająca determinację części inwestorów, chcących dokupić walory cukierniczej firmy, publicznie została przekazana dopiero po zamknięciu poniedziałkowej sesji. Koncern PepsiCo, posiadający wtedy 70-proc. udział w kapitale, ogłosił wezwanie do sprzedaży akcji Wedla, oferując aż 200 zł za papier. Dla obserwatorów rynku sytuacja była klarowna. Na początku grudnia 1997 roku Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, mówił PARKIETOWI, że wykrycie osób, które wykorzystały przeciek i dokonały znaczących zakupów akcji Wedla, nie stanowiło problemu. - Mogę powiedzieć, że są to inwestorzy krajowi. Nie można wykluczyć, że byli oni w ścisłym związku z instytucjami, z których czerpali środki pieniężne na zakup dużej liczby akcji Wedla. Z zebranych przez nas materiałów wynika, że podejrzane osoby w sposób ewidentny naruszyły prawo - mówił wówczas J. Socha.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama