Nieprawomocne postanowienie o umorzeniu postępowania zostało podjęte 30 kwietnia br. Prokuratura okręgowa uzasadniała wówczas, że podstawą był tzw. brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstw polegających na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnych w publicznym obrocie akcjami przez osoby wskazane przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Sam fakt nabycia przez niektórych inwestorów walorów Wedla przed ogłoszeniem w listopadzie 1997 roku wezwania nie może natomiast stanowić podstawy do uznania, że wiedzieli o nim wcześniej. W trakcie blisko 5-letniego śledztwa przesłuchano m.in. pracowników koncernu PepsiCo, który w listopadzie 1997 r. ogłosił wezwanie oraz instytucji, które współorganizowały operację (m.in. BDM PKO BP - pośrednik i CS First Boston - doradzał przy ustalaniu ceny).
Postępowanie przygotowawcze nie dało jednak, według prowadzącego je prokuratora, podstaw do bezspornego stwierdzenia, że z tych instytucji mogły wydostać się na zewnątrz informacje o wezwaniu.
Takie uzasadnienie zbulwersowało Komisję. Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, zapowiedział na początku maja, że wykorzysta wszystkie dostępne środki, żeby sprawa nie zamknęła się na tym etapie. Jego zdaniem, prokurator mógł bliżej przyjrzeć się tak spektakularnemu wydarzeniu, jakim był insiding na Wedlu. W ciągu 7 dni KPWiG złożyła zażalenie. Do prokuratury apelacyjnej wpłynęło jednak dopiero 12 lipca.
- Nie mam w tej chwili wglądu do pełnych akt sprawy. Najprawdopodobniej był problem z ustaleniem daty wpłynięcia do KPWiG postanowienia o umorzeniu postępowania i w związku z tym ze sprawdzeniem, czy zażalenie zostało złożone w terminie - stwierdził Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.
26 lipca prokuratura apelacyjna podtrzymała stanowisko prokuratury okręgowej i przesłała akta sprawy do sądu rejonowego w Warszawie. W uzasadnieniu ponownie stwierdzono, że nie ma jednoznacznych dowodów potwierdzających podejrzenie popełnienia przestępstw, a dotychczasowe dochodzenie było prowadzone zgodne z procedurą karną. Prokurator apelacyjny odniósł się również do argumentów Komisji. Jej przedstawiciele, powołując się na artykuł 7 kodeksu postępowania karnego, zwrócili uwagę, że nie zastosowano tzw. zasad prawidłowego rozumowania, wskazań oraz wiedzy i doświadczenia życiowego, co spowodowało błąd w ocenie materiału dowodowego. Zdaniem prokuratora apelacyjnego, udowodnienie wykorzystania informacji poufnych jest trudne, niemniej nie usprawiedliwia to zastępowania dowodów domniemaniami i spekulacjami wysnutymi na podstawie wiedzy i doświadczenia życiowego. Tym bardziej że nie znaleziono dowodów podważających prawdziwość zeznań osób, które zaprzeczyły, jakoby ujawniły bądź wykorzystały informacje poufne.