Mimo powrotu inwestorów londyńskich obroty na rynku walutowym nie wzrosły wczoraj znacząco. Dominowały transakcje krótkoterminowe. Rano złoty zyskał na wartości zarówno w relacji do euro, jak i do dolara. Później kurs USD/PLN odbił się jednak od poziomu wsparcia 4,158 i złoty zaczął tracić na wartości wobec obu walut, do dolara. Pod koniec sesji odchylenie od starego parytetu wynosiło 3,9%, wobec 3,8% na otwarciu. Ciekawie było na rynku eurodolara, który czekał najpierw na dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA, a następnie na dane o nastrojach konsumentów. Zaskakująco wysoki wzrost zamówień (o 8,7% w skali roku wobec oczekiwanego 0,8%) spowodował gwałtowny spadek kursu EUR/USD z 0,977 do 0,973. Z kolei gorsze od oczekiwań dane o nastrojach konsumentów zaowocowały wzrostem eurodolara z 0,975 do 0,981.
Najważniejsze dla rynku będzie kończące się dzisiaj posiedzenie RPP. Według naszych ekonomistów, Rada obniży stopę interwencyjną o 50 punktów bazowych. Uwaga inwestorów skoncentruje się na dwóch kwestiach. Po pierwsze, ważna będzie decyzja odnośnie stóp procentowych. Redukcja stopy interwencyjnej o 50 punktów została już zdyskontowana przez rynek i nie sądzę, by taka decyzja miała większy wpływ na złotego. Naszą walutą mógłby natomiast poruszyć ewentualny brak obniżki lub mniejsza skala redukcji. Zaowocowałoby to osłabieniem złotego, jednak taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Po drugie, istotne będzie, jak RPP postrzega perspektywy kolejnych obniżek. Większość inwestorów oczekuje, że stopy spadną do końca roku o kolejne 50 punktów. Gdyby więc Rada zasugerowała, że nie będzie obniżek, złoty osłabiłby się.