Na początku czwartkowych notowań na giełdach nowojorskich brakowało wyraźnej tendencji. Negatywnie na nastroje inwestorów wpłynęła wczorajsza publikacja danych, dotyczących wzrostu gospodarczego w II kwartale br., niepokojące wieści nadeszły też z rynku pracy. Te niekorzystne dane makroekonomiczne, stawiające pod znakiem zapytania możliwość szybkiego ożywienia gospodarki USA, skłoniły do wyprzedaży przede wszystkim walorów spółek typu blue chip. Dodatkowo przyczyniły się do niej też negatywne rekomendacje wystawiane przez renomowane banki inwestycyjne z Wall Street. Na przykład, Lehman Brothers obniżył prognozę wyników w 2003 r. General Electric, natomiast Goldman Sachs negatywnie ocenił perspektywy linii lotniczych, na czele z Delta Air Lines. W takich okolicznościach do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,49%. W tym samym czasie o 1,21% wzrósł natomiast wskaźnik Nasdaq Composite. Pozytywnym impulsem dla rynku high-tech było podniesienie przez Merrill Lynch ratingu dla jednej z najbardziej znanych firm internetowych - Yahoo Inc., właściciela portalu Yahoo!

W Europie przeważały nadal spadki, choć nie były już tak silne jak dzień wcześniej. Zniżkom liderowały spółki branży ubezpieczeniowej, do czego przyczyniły się opublikowane wczoraj słabe wyniki Swiss Re i Münich Re, a także najnowsze szacunki Allianza, mówiące o pokaźnych stratach związanych z powodzią w Niemczech, Czechach i Austrii. Wyraźnie taniały papiery France Telecom, któremu zaszkodziły negatywne rezultaty niemieckiej jednostki - MobilCom. W Londynie najchętniej sprzedawano akcje spółki farmaceutycznej GlaxoSmithKline. Wśród firm, które oparły się spadkom, znalazł się m.in. francuski koncern specjalizujący się w sprzedaży detalicznej - Carrefour. Korzystne wyniki, opublikowane w środę, spowodowały, że spółka otrzymała lepszą rekomendację od biura maklerskiego CAI Cheuvreux. Mimo to główny indeks giełdy paryskiej CAC-40 spadł wczoraj o 2,57%. Londyński FT-SE 100 stracił 1,51%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 obniżył się o 1,37%.