Podobny proces można zaobserwować w przypadku jednostek inwestujących w papiery skarbowe. Od marca 2000 r. zlikwidowano lub włączono do innych aż 584 takich funduszy. Z tej liczby zlikwidowano jednak tylko 158 podmiotów - resztę połączono z innymi funduszami.
Analitycy i ekonomiści spokojnie przyjęli rewelacje "Morningstar". W powszechnej opinii likwidacja funduszy jest normalnym objawem rynkowej "selekcji naturalnej".
Nie sprawdziły się pewne eksperymentalne koncepcje. Prasa amerykańska przytacza przykład Community Intelligence Fund, prowadzonego przez użytkowników portalu internetowego StockJungle.com. Papiery wartościowe, które kupowano, wybierali sami inwestorzy. Gdy w 2001 r. fundusz stracił na wartości ponad 40%, podjęto decyzję o jego zamknięciu.
Po pęknięciu technologicznej bańki nastąpił także gremialny odwrót od funduszy agresywnych w kierunku bardziej zbalansowanych i konserwatywnych jednostek. W tej grupie liczba likwidowanych funduszy jest chyba najwyższa.
Trzeba także pamiętać, że od 1990 r. liczba funduszy powierniczych wzrosła aż czterokrotnie. Niektóre z nich zaczęły inwestować w tak wąskich dziedzinach gospodarki (np. portale internetowe, telefonia komórkowa itp.), że po załamaniu się sektora technologii straciły rację bytu. Tego rodzaju podmioty były najczęściej wchłaniane przez większych konkurentów.