Wczoraj na rynku panowały nie najlepsze nastroje, do czego przyczyniło się przyjęcie przez rząd projektu budżetu na 2003 rok. Z jednej strony, w projekcie zmniejszono poziom deficytu budżetowego w stosunku do bieżącego roku oraz w porównaniu z projektem ministra Belki. Z drugiej strony, złamana została zasada "inflacja+1pp" w wydatkach budżetowych. W związku z tym rynek otworzył się przy wyższej rentowności. Przy tych poziomach z kolei nie było zbyt wielu chętnych do sprzedawania obligacji, więc obroty były raczej niskie. Wczoraj odbyła się konferencja prasowa ministra finansów. Na konferencji minister oznajmił, że zasada "inflacja+1pp" w wydatkach jest zła i nie będzie kontynuowana. Rynek nie pokazał większej reakcji na tę wypowiedź, gdyż złamanie tej zasady zostało już zdyskontowane. Praktycznie nie było też widać żadnej reakcji na informację, że deficyt ekonomiczny w 2003 roku ma wynieść 4,8-5,0% wobec 4,5%, w projekcie ministra Belki. Pod koniec dnia natomiast pojawiła się wypowiedź Janusza Krzyżewskiego z RPP, że mimo spadku inflacji nie należy teraz obniżać stóp procentowych, gdyż nie jest znany ostateczny kształt przyszłorocznego budżetu. Spowodowało to wyprzedaż papierów z sektorów pięciu i dziesięciu lat przez inwestorów polskich i zagranicznych. Pod koniec dnia rentowność dwuletniej OK0804, pięcioletniej PS0507 i dziesięcioletniej DS1110 wynosiła odpowiednio 7,14%, 7,09% oraz 6,77% i była niższa w porównaniu z piątkowym zamknięciem o odpowiednio 4, 10 i 4 punkty bazowe.

Dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie RPP. Decyzję odnośnie do stóp procentowych poznamy jednak dopiero jutro i wtedy też czekają nas większe emocje.