Marcin Biernacki sprzedał 154 999 walorów Beef-Sanu. Pakiet ten stanowi 5% minus 1 głos na walnym zgromadzeniu mięsnej spółki. Akcjonariusz nie podał ceny transakcji, o co poprosił go zarząd firmy. Najprawdopodobniej jest to już czwarta z rzędu transakcja parkowania walorów. Jej wielkość (podobnie jak i poprzednich) nie jest bowiem przypadkowa. To największy pakiet, jaki może przejąć nabywca bez ujawniania się. Obowiązek informacyjny powstaje dopiero po osiągnięciu 5% głosów na walnym.

Kilkanaście dni temu trzej inwestorzy (Jerzy Gabrielczyk, Marcin Biernacki oraz Tadeusz Buskowicz) mieli łącznie 1,55 mln papierów. To stanowiło dokładnie 50% kapitału i głosów na walnym Beef-Sanu. Pakiet ten był podzielony po równo. Jednak we wrześniu M. Biernacki sprzedał 151,9 tys. akcji. Kilka dni później 310 tys. papierów (bez dwóch sztuk) pozbył się J. Gabrielczyk. Oznacza to, że łącznie sprzedali oni blisko 616,9 tys. walorów. Zmniejszyli zatem swój stan posiadania o blisko 20% głosów na walnym Beef-Sanu.

Najwięksi akcjonariusze milczą na temat swoich działań. Wyprzedaż papierów związana jest najprawdopodobniej z wprowadzeniem do spółki inwestora strategicznego. To on może jej pomóc wyjść z kiepskiej sytuacji finansowej. Po pierwszym półroczu br. Beef-San poniósł straty w wysokości 2,4 mln zł. Wysokie zadłużenie spowodowało z kolei, że firma musiała zwrócić się do sądu o otwarcie postępowania układowego z wierzycielami i restrukturyzację kredytów.