GTFI Salomon, jeden z dwóch działających w Polsce funduszy aktywnej alokacji, zarobił w ciągu ostatnich 12 miesięcy niespełna 11%. Jego strategia inwestycyjna zakłada, że, w zależności od oceny rynku przez zarządzającego, może inwestować w akcje od 0 do 100%. Pozostałą część portfela stanowią instrumenty bezpieczne, głównie papiery dłużne. Stopa zwrotu funduszu za ostatni rok jest jednak o ponad połowę niższa od oferowanego przez GTFI funduszu obligacji.
- Najbardziej nietrafioną inwestycją w tym okresie był nadmierny udział akcji we wrześniu ub.r., gdy nastąpił atak terrorystyczny na USA, wtedy fundusz stracił kilka procent - przyznaje Wojciech Kossuth, zarządzający funduszem. Przypomina jednocześnie, że wyniki Salomona liczone od początku tego roku są znacznie lepsze. Zyskał on w tym czasie ponad 6% i przegonił konkurenta z CA IB, który zarobił tylko nieco ponad 2%. Nie zmienia to jednak faktu, że również w tym okresie bardziej niż w Salomonie opłacało się lokować w GTFI Obligacji Skarbowych, którego jednostka wzrosła o ok. 14%. Gorzej od funduszu dłużnego wypadł też podmiot aktywnej alokacji należący do CA IB TFI (różnica wyniosła 6 pkt. proc.).
- Fundusz aktywnej alokacji ma za zadanie zarabiać nie tylko na długoterminowych, ale również chwilowych wzrostach na rynku akcji. Aby mógł je wykorzystywać, musi jednak utrzymywać w portfelu instrumenty dłużne o wysokiej płynności. W ostatnim czasie dawały one znacznie niższe stopy zwrotu od obligacji długoterminowych, które przeważały w aktywach najlepszych funduszy dłużnych - wyjaśnia Robert Nejman, zarządzający CA IB Zrównoważonym.
Fundusz ten, chociaż niezbyt konkurencyjny w tym roku, zajmuje trzecią pozycję na rynku pod względem wyniku za ostatnie 12 miesięcy (zarobił ponad 22%). Wyprzedziły go tylko UniKorona Obligacje i DWS Euroobligacji.
- Ten wynik to efekt silnego zaangażowania w akcje jesienią ub.r., a następnie ich znaczącego zredukowania pod koniec roku - mówi R. Nejman. - Byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy znów zwiększyli nasze zaangażowanie na GPW na początku tego roku, ale nie przewidzieliśmy tak silnych wzrostów - dodaje. Pod koniec sierpnia (ostatnie dostępne dane) akcje stanowiły prawie 31% aktywów, z czego jedna trzecia przypadała na walory zagranicznych spółek, wydobywających metale szlachetne, które zachowują się inaczej niż cały rynek. W ocenie R. Nejmana, dobrych okazji należy w tej chwili szukać poza Polską. Zarządzający liczy na to, że uda mu się przewidzieć odbicie na rynku amerykańskim.