Merrill Lynch, największy nie tylko w USA, ale i na świecie bank inwestycyjny pod względem wielkości kapitału, prawdopodobnie zwolni kolejne 2 tys. osób - napisała gazeta "Sunday Times", podając, że bank zmuszają do tego spadki kursów akcji, a także mniejsze wpływy z działalności na pogrążonym w letargu rynku fuzji i przejęć. Rzecznik Merrill Lynch Robert Corrigan nie chciał komentować tej informacji, ograniczając się tylko do oświadczenia, iż bank liczy, że fala zwolnień jest już za nim. Gazeta posuwa się jednak jeszcze dalej w swych spekulacjach, informując, iż redukcje mogą się rozpocząć już w tym miesiącu i obejmą przede wszystkim dwie główne placówki ML - nowojorską i londyńską.

O planowanych cięciach w J.P. Morgan Chase donosi również - powołując się na nieoficjalne źródła - Bloomberg. Drugi co do wielkości bank w USA rozważa - według agencji - zwolnienie ok. jednej piątej spośród 20 tys. pracowników specjalizujących się w bankowości inwestycyjnej. Powody takiej decyzji są identyczne, jak w przypadku Merrill Lynch. Jeśli redukcje te dojdą do skutku, wówczas łączna liczba osób, które straciły pracę w J.P. Morgan Chase od czasu połączenia J.P. Morgan i Chase Manhattan w drugiej połowie 2000 r., zwiększy się do 14 tys. Prawie tyle samo osób zatrudniał J.P. Morgan przed fuzją. Dyrektor generalny banku William Harrison w ubiegłym miesiącu zapowiedział podjęcie szybkich kroków, mających na celu obniżenie kosztów działalności, by zahamować gwałtowną przecenę akcji firmy na giełdzie (-55% w tym roku), która spowodowała, że jej kapitalizacja spadła aż o 40 mld USD. Nieoficjalnie mówi się, że kolejne zwolnienia w J.P. Morgan rozpoczną się ok. 16 października, kiedy to bank ma podać wyniki finansowe za trzeci kwartał br.

W Europie w poniedziałek o 7% staniały już na początku sesji walory frankfurckiego Commerzbanku, strategicznego inwestora polskiego BRE Banku. Do wyprzedaży akcji spółki w największym stopniu przyczyniły się informacje w weekendowym wydaniu "Financial Times", mówiące o planowanych kolejnych zwolnieniach i ogólnie złej kondycji finansowej tej instytucji.

Według brytyjskiej gazety, do końca 2003 r. Niemcy zamierzają zwolnić kolejne kilkaset osób, obok już planowanych 4,3 tys. W piątek agencja Fitch obniżyła ocenę kredytową Commerzbanku do "negatywnej" ze "stabilnej", wskazując na spodziewany negatywny wpływ obecnej koniunktury rynkowej na kondycję finansową banku. Ponadto "Financial Times" dotarł do e-maila przesłanego agencji Standard & Poor's przez pracownika działu kredytowego Merrill Lynch, w którym prosi on o komentarz do pojawiających się informacji, że Commerzbank mógł ponieść poważne straty na inwestycjach na rynkach instrumentów pochodnych. Na te informacje natychmiast zareagowało biuro prasowe frankfurckiego banku, zaprzeczając zdecydowanie, jakoby miał on poważne kłopoty finansowe.