Zysk netto Citigroup wyniósł w III kwartale 3,92 mld USD (76 centów na akcję), wobec 3,18 mld USD (61 centów na walor) w analogicznym okresie 2001 r. Wyniki te okazały się lepsze od oczekiwanych przez analityków, którzy spodziewali się zysku na akcję w wysokości 73 centów. Sprzedaż firmy zwiększyła się natomiast o 10%.
Zysk firmy z działalności w bankowości detalicznej wzrósł o 13%, do rekordowego poziomu 2,22 mld USD. Inaczej było w ogarniętej kryzysem bankowości inwestycyjnej, prowadzonej w Citigroup pod szyldem Salomon Smith Barney. Zysk tej jednostki obniżył się o 7%, do 1,2 mld USD. Stało się tak m.in. wskutek spadku SSB na 10. miejsce w rankingu koordynatorów fuzji i przejęć. W III kwartale obsłużył on 39 transakcji, wartych łącznie 23,7 mld USD, wobec 46 operacji wycenionych na 45,6 mld USD w tym samym okresie ub.r.
Duży wpływ na korzystne wyniki Citigroup miały też jednorazowe wpływy ze sprzedaży nieruchomości na Manhattanie. Dzięki temu do kasy grupy wpłynęło 1,1 mld USD.
- Korzystne wyniki Citigroup to przede wszystkim efekt dobrych rezultatów wypracowanych przez dział bankowości detalicznej, które zrekompensowały słabszy kwartał w bankowości inwestycyjnej - powiedział Bloombergowi Miles Berryman z londyńskiego biura J.P. Morgan Chase. - Jedno jest wielce prawdopodobne, że zostanie zahamowana przecena akcji spółki na giełdach - dodał.
Walory Citigroup staniały w tym roku aż o 36%, co spowodowało, że kapitalizacja firmy obniżyła się aż o 102 mld USD. Inwestorzy, pozbywając się akcji spółki, zwracali przede wszystkim uwagę na afery, jakie ostatnio wybuchły wokół banku, związane np. z konfliktem interesów analityków czy udziałem Citigroup w bankructwie Enronu. Na dalszy plan odsunęła się natomiast kondycja finansowa grupy.