Reklama

Irlandczycy raczej nie zablokują poszerzenia UE

DUBLIN (Reuters) - Irlandczycy najprawdopodobniej nie zablokują historycznego procesu poszerzenie Unii Europejskiej, ponieważ wstępne wyniki z kilku okręgów wskazują na wyraźną przewagę głosów opowiadających się za ratyfikacją Traktatu z Nicei. Według danych z siedmiu na 42 okręgi, reprezentujących 10 procent głosów, za traktatem opowiedziało się 66,57 procent Irlandczyków, a przeciwko było 33,43 procent. Odsetek głosów na "tak" w siedmiu okręgach wahał się od 57 aż po 73 procent.

Publikacja: 20.10.2002 11:24

Wicepremier Mary Harney przewiduje, że ostateczne wyniki, które będą znane w niedzielę po południu pokażą, że tym razem za ratyfikacją traktatu głosowało 60 procent elektoratu, a przeciw było 40 procent.

"Irlandczycy chcą być hojni. Nie chcieli okazać się społeczeństwem, które powie "nie" poszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 roku" - powiedziała wicepremier.

Podczas pierwszego referendum w 2001 roku Irlandia zaszokowała Europę odrzucając traktat stosunkiem 56-44 procent głosów. Jednak premier kraju, Bertie Ahern zdecydował się na przeprowadzenie ponownego referendum, argumentując, że w głosowaniu wzięło niewiele ponad 30 procent Irlandczyków.

Obie strony stoczyły ostrą walkę w trakcie tegorocznej kampanii informacyjnej. Przeciwnicy traktatu użyli nawet plakatu przedstawiającego człowieka z przytkniętym do skroni pistoletem i hasłem: "nie daj się zastraszyć".

Ceall i Aideen O'Dunelaing, młode małżeństwo z Mornington w hrabstwie Meath, które w sobotę głosowało na "tak", było wyraźnie zadowolone z wyniku.

Reklama
Reklama

"Głos na "nie" tylko zepsułby obraz Irlandii za granicą" - powiedział Ceall. Podczas poprzedniego głosowania większość mieszkańców hrabstwa Meath głosowało za odrzuceniem traktatu.

Traktat z Nicei wypracowany dwa lata temu podczas maratonu negocjacyjnego w Nicei na francuskiej Riwierze ma usprawnić proces podejmowania decyzji w poszerzonej Unii i zreformować jej instytucje przed przyjęciem do bloku nowych krajów członkowskich.

Licząca 3,9 miliona mieszkańców Irlandia była jedyny krajem Unii zobowiązanym przez konstytucję do przeprowadzenia referendum. Ponowne odrzucenie ustaleń z Nicei opóźniłoby lub nawet zniweczyło plany otwarcia Unii dla 70 milionów nowych obywateli, głównie z krajów Europy Wschodniej.

PRZECIWNICY TRAKTATU ZDZIWIENI

Za ponownym odrzuceniem traktatu opowiadały się głównie luźno ze sobą związane grupy pacyfistów, socjalistów i prawicowych przedstawicieli ruchu przeciwników aborcji.

Jeden z wiodących przeciwników traktatu, znany aktywista antyaborcyjny Justin Barrett zakwestionował wiarygodność wczesnych wyników opartych na głosach, które oddano drogą elektroniczną.

Reklama
Reklama

"Ten wynik to dla mnie całkowite zaskoczenie" - powiedział Barrett. Jego przyznanie się do uczestnictwa w zjazdach skrajnie prawicowej partii w Niemczech było poważnym ciosem dla kampanii przeciwników traktatu.

Sean Crowe, poseł Sinn Fein, politycznego skrzydła Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA), przyjął wynik z większą pokorą.

"Jesteśmy bardzo rozczarowani. Wszystko wskazuje na to, że reszta kraju pójdzie w podobnym kierunku" - stwierdził Crowe.

W ubiegłym roku Irlandczycy zagłosowali na "nie" obawiając się, że traktat pozbawi ich kraj tradycyjnej neutralności, ponieważ znalazł się w nim zapis o utworzeniu europejskich sił szybkiego reagowania.

Wynik był tym bardziej zaskakujący, że przez 29 lat członkostwa Irlandia wyrosła na najdynamiczniejszą gospodarką Unii Europejskiej, zyskując przydomek "celtyckiego tygrysa". Obecnie obywatele kraju są o 20 procent zamożniejsi niż wynosi średnia unijna.

Przykład irlandzkiego cudu gospodarczego jest często przedstawiany jako wzór dla krajów, które starają się wejść do Unii. W 2004 roku szansę taką otrzymać mogą: Polska, Węgry, Czechy, Litwa, Łotwa, Estonia, Słowacja, Słowenia, Malta i Cypr.

Reklama
Reklama

Dla dwóch pozostałych kandydatów - Rumunii i Bułgarii - Komisja Europejska ustaliła datę docelową wejścia na 2007 rok.

W siedmiu dystryktach w sobotnim głosowaniu udział wzięło 50 procent uprawnionych. Rok temu w całym kraju frekwencja wyniosła zaledwie 34 procent.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))

For related news, double click on one of the following codes:

[PX] [PL] [EEU] [EMRG] [EUROPE] [IR] [LPL] [RTRS]

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama