Sesja rozpoczęła się od zniżki głównego indeksu mimo pozytywnego dla Polski rozstrzygnięcia referendum w Irlandii. Jednak po zepchnięciu WIG20 do 1126 pkt pojawił się wyraźny popyt, który utrzymywał indeks na plusie prawie do końca sesji. Akcje zaczęły tracić na wartości dopiero po otwarciu giełd amerykańskich, na których rano dominował pesymizm. Atak podaży w ostatnich minutach ostatecznie zniwelował całą zwyżkę, co było głównie zasługą taniejących papierów Telekomunikacji Polskiej (-0,8%). Akcje te mimo zniżki nadal jednak należą do najsilniejszych ostatnio na parkiecie. Obrót walorami TP SA sięgnął niemal 50 mln zł i był nieco niższy od wartości papierów Pekao, jakie zmieniły właściciela (51,7 mln zł). Bank ten po wczorajszej zwyżce (+1,4%) do 96 zł utrzymuje się po wybiciu z konsolidacji w silnym trendzie wzrostowym i jego papiery mogą być wkrótce notowane ponownie powyżej 100 zł. Irlandzkie "tak" oraz propozycja poręczenia przez Skarb Państwa nowych kredytów dla Stoczni Gdynia pomogła pozostałym spółkom z sektora finansowego. Zaangażowany w finansowanie tej firmy BPH PBK wzrósł o 2,6%, do 234 zł. BZ WBK zdrożał prawie o 3%, a BRE o 1,3%.
Wśród spółek informatycznych dobrze radził sobie Prokom (+2,3%). Akcje Softbanku spadły o 7,2% w obawie o ustalenie mniejszej niż 13 zł ceny, jaką może za jego papier zapłacić pierwsza ze spółek. Poniżej psychologicznej granicy 100 zł spadał ComputerLand (-1,9%), którego pozycja może osłabnąć po ewentualnym połączeniu konkurentów.