Na wczorajszym przetargu średnia rentowność bonów rocznych wyniosła 6,399%, czyli prawie o 0,35 pkt. proc. mniej niż tydzień wcześniej. Wprawdzie inwestorzy na rynku papierów krótkich przyzwyczaili się już, że każdy przetarg przynosi coraz niższą rentowność, ale tak znaczne spadki, jak zanotowany wczoraj, nadal należą do rzadkości. Ostatnio nieco większa obniżka zyskowności papierów rocznych nastąpiła w czerwcu - wtedy spadła ona o blisko 0,4 pkt. proc.

Na dodatek, część inwestorów zgodziła się na znacznie niższą rentowność - minimalna bowiem wyniosła 6,29%, gdy tymczasem zyskowność maksymalna została wczoraj ustalona na poziomie 6,4%. Spory był też popyt - wyniósł bowiem przeszło 3,82 mld zł, gdy tydzień temu było to nieco ponad 2,5 mld zł.

Co było przyczyną tak znacznego spadku rentowności bonów? Na pewno spory wpływ na taki przebieg aukcji miały wyniki zakończonego w zeszłym tygodniu szczytu w Brukseli, który zaaprobował termin rozszerzenia UE i gdzie zostały uzgodnione unijne propozycje, dotyczące pomocy dla państw kandydujących. Po niepewności, związanej z referendum w Irlandii i kryzysie rządowym w Holandii, wyniki szczytu w Brukseli musiały pozytywnie wpłynąć na nastroje na rynku.

Nie bez znaczenia są też oczekiwania dotyczące kolejnej redukcji stóp. Wprawdzie analitycy nie do końca są przekonani, że nastąpi ona w tym roku, jednak zwykle inwestorzy sa bardziej optymistyczni. Najwidoczniej spodziewają się, że Rada Polityki Pieniężnej dokona cięcia w tym roku, i to zapewne w listopadzie. Do takiej decyzji mogłaby skłonić Radę zła kondycja gospodarki i spadek inflacji. Wprawdzie dane o drożejącej żywności w pierwszej połowie października sugerują, że wskaźnik wzrostu cen może się nie obniżyć, ale inwestorzy uwierzyli zapewne resortowi finansów. Analitycy MF bowiem nadal liczą na spadek inflacji do 1%, z 1,3% we wrześniu.

Jeśli kolejne dane gospodarcze potwierdzą możliwość redukcji stóp, wkrótce rentowność bonów rocznych może zbliżyć się do 6%. Jeżeli jednak cięcie stanie się mało prawdopodobne, dojdzie do korekty. Już w tej chwili bowiem analitycy zastanawiają się, kiedy spadki na rynku papierów skarbowych się zakończą.