Europejski Bank Centralny zaskoczył rządy i koła gospodarcze, nie decydując się w czwartek na obniżenie oprocentowania. Podstawową stopę refinansową utrzymał na dotychczasowym poziomie 3,25%. EBC zignorował naciski polityków oraz przedsiębiorców, którzy domagali się złagodzenia rygorów polityki pieniężnej, aby powstały warunki do ożywienia aktywności ekonomicznej.
Zdaniem niektórych ekspertów, obniżenie stóp jest najbardziej potrzebne właśnie strefie euro. Według Komisji Europejskiej, tegoroczny wzrost gospodarczy będzie tam najwolniejszy od prawie dziesięciu lat. Spadek produkcji przemysłowej, duże bezrobocie i pogorszenie nastrojów przedsiębiorców nie dają nadziei na rychłą poprawę koniunktury.
EBC najprawdopodobniej powstrzymała przed obniżką stóp inflacja, przekraczająca założony poziom 2%. Z drugiej strony instytucja ta twierdziła, że nie spodziewa się jej nasilenia, co mogło sugerować gotowość do złagodzenia polityki pieniężnej. EBC obniżał stopę refinansową cztery razy w ubiegłym roku. Obecnie tego rodzaju decyzji oczekuje się najpóźniej w końcu marca 2003 r.
Po środowej decyzji Fed część inwestorów spodziewało się, że oprocentowanie obniży również Bank Anglii. Przewidywania te nie były trafne. Instytucja ta pozostawiła podstawową stopę procentową na dotychczasowym poziomie 4%, najniższym od 38 lat.
Koła finansowe uznały, że Bank Anglii spodziewa się ożywienia popytu konsumpcyjnego, który powinien zrównoważyć negatywny wpływ, jaki na gospodarkę brytyjską wywiera słaba koniunktura w skali światowej. W październiku sprzedaż detaliczna wykazywała rzeczywiście skłonność do szybszego wzrostu.