Przyglądając się wykresom indeksów giełd w Eurolandzie coraz trudniej o optymizm. Ostatnie sesje przyniosły zdecydowane pogorszenie koniunktury, co zanegowało pozytywne sygnały z początku tygodnia. Chodzi tu przede wszystkim o powrót DAX i CAC poniżej przełamanych szczytów odpowiednio z 21 i 17 października, czemu towarzyszyło utworzenie na RSI negatywnej dywergencji. To nie zapowiada niczego dobrego. Warto też zauważyć, że trzy następujące po sobie zniżki wystąpiły ostatni raz blisko miesiąc temu, co świadczy o wyraźnym przesileniu na tych rynkach. Najbardziej prawdopodobnym wariantem rozwoju sytuacji jest powrót do bessy i w konsekwencji przełamanie jesiennych dołków. Potwierdzeniem, że ten scenariusz jest realizowany, będzie zamknięcie poniżej 3015 pkt. dla DAX i 2965 pkt. dla CAC, co przełoży się na powstanie formacji podwójnego szczytu o wysokości około 10%. Londyński FT-SE100 nie zdołał się jeszcze przebić przez maksimum z ubiegłego miesiąca. Dla niego kluczowym wsparciem jest 3936 pkt. Spadek poniżej tego poziomu będzie przesądzał o powrocie do trendu zniżkowego.
Tak zdecydowanej opinii, jak w przypadku europejskich indeksów, nie można wyrazić o wskaźnikach z USA. Tutaj podaż nie zapędziła się jeszcze tak daleko, by można wieścić ostateczne zakończenie wzrostów. Najgorzej sprawy się mają na S&P500, gdzie wystarczył czwartkowy spadek, by zasłonić trzy poprzednie świece. Uwzględniając znaczne wytracenie dynamiki wzrostów w minionych trzech tygodniach trzeba przyznać, że wygląda to niepokojąco. Zapowiada to zniżkę przynajmniej do 882 pkt. Test tego wsparcia zadecyduje o kierunku dalszego, trendu. Sukces niedźwiedzi będzie sygnałem zakończenia kolejnego odbicia w bessie, obrona wsparcia podtrzyma możliwość wyrównania sierpniowego szczytu.
Dopóki Nasdaq pozostaje ponad 1340 pkt., zniżki można traktować jako ruch powrotny do linii trendu, wyprowadzonej z marcowego maksimum. Jednak ostatnie świece ponad trzecią luką hossy i zasłonięcie tej luki w pierwszej połowie piątkowej sesji każe podchodzić z ostrożnością do takiej interpretacji. Ze względu na duże obroty podczas ostatnich sesji można mówić o wyspie odwrotu, zapowiadającej mocną przecenę.