- Zawsze byłem przekonany, że pan Grubman prowadzi swoje własne analizy i dochodzi w nich do niezależnych wniosków, które w całości są wyrazem jego opinii - oświadczył Weill, który w ub. miesiącu zrezygnował z udziału w radzie nadzorczej AT&T. - Nigdy nie mówiłem żadnemu analitykowi, co on czy ona ma pisać i nigdy nie będę tego robił - zapewnił Weill.
Gazeta "The Wall Street Journal" poinformowała o e-mailach Grubmana, w których były analityk pisze, że Weill nalegał, by zmienił on rating AT&T, a powodem miała być walka o władzę między nim i Johnem Reedem, z którym wtedy dzielił stanowisko prezesa Citigroup. - Te e-maile to czysta fantazja. Nie możemy komentować, dlaczego pan Grubman je napisał, trzeba go o to zapytać - stwierdza oświadczenie Citigroup.
Memorandum Weilla określa e-maile jako "fałszywe i podżegające" i stwierdza, że "nadzór rynku otrzymał już jednoznacznie zaprzysiężone oświadczenie autora tych e-maili, że są one sfabrykowane i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością".
Nowojorska gazeta pisze, że w 1999 r., kiedy Grubman podniósł rekomendację dla akcji AT&T, Weill potrzebował do usunięcia Reeda poparcia prezesa tej spółki Michaela Armstronga, który jednocześnie zasiadał w radzie Citigroup. Właśnie dlatego Weill nalegał na Grubmana, by podniósł rating AT&T, o czym analityk napisał w e-mailu wysłanym 13 stycznia 2001 r. do niezidentyfikowanego zarządzającego pieniędzmi. Reed odszedł z firmy w lutym 2000 r.
E-maile Grubmana zostały wykryte przez prokuratora generalnego stanu Nowy Jork Eliota Spitzera i ludzie zbliżeni do tej sprawy poinformowali gazetę, że biuro Spitzera potwierdza ich autentyczność.