Nieco więcej niż miesiąc zabrało inwestorom zepchnięcie rentowności bonów skarbowych z poziomu 7% do poniżej 6%. Wczoraj średnia zyskowność tych papierów wyniosła 5,806%. Średnia cena wyniosła 9445,50 zł za papier wobec 9336,69 zł na przetargu z 7 października (gdy rentowność przekraczała jeszcze 7%).
Wczorajszy przetarg przyniósł dalszy wzrost zainteresowania inwestorów. Chcieli oni kupić papiery o wartości przeszło 2,86 mld zł wobec 2,28 mld zł tydzień wcześniej. Wprawdzie zainteresowanie inwestorów nadal utrzymuje się poniżej rekordowych poziomów, jakie zanotowano we wrześniu, ale i tak sytuacja wygląda znacznie lepiej niż na początku listopada. Wtedy bowiem, przy ofercie resortu finansów o takiej samej wartości co wczoraj (800 mln zł), popyt wyniósł niewiele ponad 1,7 mld zł.
Spadek rentowności oraz wzrost zainteresowania bonami skarbowymi wskazuje, że rynek jest przekonany, iż w tym miesiącu dojdzie do redukcji stóp procentowych. Tej pewności wprawdzie brakuje analitykom, którzy spodziewają się raczej cięcia w grudniu lub nawet styczniu, ale od jakiegoś czasu oczekiwania inwestorów i ekonomistów nieco się rozmijają. Widać to było w październiku, gdy inwestorzy obstawiali redukcję, a analitycy wskazywali na listopad. Teraz jest podobnie.
Powoli jednak potencjał do spadku rentowności bonów skarbowych się wyczerpuje. Wprawdzie dane o inflacji okazały się korzystne - jej spadek sugeruje możliwość kolejnego cięcia - podobnie jak ogłoszona wczoraj data poszerzenia Unii Europejskiej, ale raczej trudno się spodziewać, by rentowność bonów spadała w takim samym tempie, jak w zeszłym miesiącu. Wprawdzie zyskowność tych papierów będzie się obniżać, ale na pokonanie poziomu 5% przyjdzie poczekać znacznie dłużej niż na to, by rentowość spadła poniżej 6%.