W październiku w sektorze przedsiębiorstw zatrudnionych było 4,87 mln osób, o 0,1% więcej niż we wrześniu. - To niewielki wzrost, ale świadczy o tym, że sytuacja w gospodarce się poprawia - twierdzi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. - To bardzo dobra wiadomość. Po tylu miesiącach spadków wreszcie mamy wzrost. Spodziewaliśmy się, że jeszcze do końca tego roku zatrudnienie w przedsiębiorstwach będzie maleć - ocenia Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz. - Wygląda na to, że minister pracy Jerzy Hausner znał już te dane, gdy mówił niedawno, że na koniec roku bezrobocie nie przekroczy 18% - dodaje. Na koniec września bezrobocie było równe 17,6%. Zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ciągu pierwszych 10 miesięcy spadło o 4,5% w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej.

W opinii ekonomistów, o stopniowym wychodzeniu gospodarki z kryzysu mogą też świadczyć wyniki spółek giełdowych za III kwartał. Chodzi przede wszystkim o wzrost sprzedaży, spadek liczby firm notujących straty oraz ograniczenie zadłużenia. W najlepszej sytuacji są firmy produkujące dobra konsumpcyjne. - Dane te świadczą o stabilizacji popytu wewnętrznego oraz o zwiększeniu wydajności pracy. Widać też, że przedsiębiorstwa odczuwają efekty redukcji kosztów i ograniczenia zatrudnienia - twierdzi A. Krześniak.

Nadal gorsze niż przed rokiem są natomiast w wielu giełdowych spółkach łączne wyniki za trzy pierwsze kwartały. Potwierdzają to również opublikowane wczoraj przez GUS dane dotyczące przedsiębiorstw spoza sektora finansowego. W pierwszych trzech kwartałach osiągnęły one przychody mniejsze niż przed rokiem. Ale dzięki redukcji kosztów udało im się poprawić wskaźniki finansowe, m.in. dotyczące rentowności sprzedaży i płynności. Łączny zysk netto nieznacznie zwiększył się, do 2,2 mld zł, z 2 mld zł przed rokiem. Dodatni wynik finansowy zanotowało 60% przedsiębiorstw.