W poniedziałek złoty stopniowo umacniał się w stosunku do koszyka walut. Na zamknięciu waluta krajowa była na poziomie 8,7% po mocnej stronie parytetu, czyli 0,7% wyżej w stosunku do piątkowego zamknięcia. Dolar kosztował 3,8930 zł, a euro 3,9320 zł. W najbliższych dniach spodziewam się testu ostatnich szczytów złotego.
Nastroje na rynku są bardzo pozytywne dla złotego, jednak to nie nastawienie inwestorów, lecz realny przepływ kapitału mają wpływ na kurs naszej waluty. Tak naprawdę to krajowi gracze widzą przeważnie wypływ walut obcych z rynku. Wynika to z oczywistego faktu, że lokalne banki otrzymują gros zleceń klientów krajowych. Biorąc pod uwagę negatywny bilans handlowy Polski, wynik netto transakcji krajowych przedsiębiorstw pokazuje odpływ walut obcych, czyli argument za osłabieniem złotego. Natomiast wartość złotego rośnie z powodu silnego napływu kapitału zagranicznego, który obecnie zdecydowanie przewyższa wielkość deficytu handlowego. Inwestorów zagranicznych widzi tylko ograniczona liczba krajowych graczy, jednak silne umocnienie złotego w ostatnich tygodniach jest podstawą do oczekiwań kontynuacji trendu.