Z ostatnich szczegółowych informacji o stanie swoich portfeli, które OFE przekazały po pierwszym półroczu, wynika, że Prokom jest jedną z ich ulubionych inwestycji. W papiery tej spółki zaangażowane było 5% aktywów funduszy przeznaczonych na zakup akcji notowanych na warszawskiej giełdzie (bez NFI). Więcej OFE przeznaczyły tylko na papiery PKN Orlen, Telekomunikacji, Pekao i BPH PBK.
10 mln zł każdego miesiąca
Pod koniec października fundusze posiadały w swoich portfelach akcje o wartości 7 638 mln zł. Gdyby zatem udział Prokomu pozostał na niezmienionym poziomie, oznaczałoby to, że OFE mają walory o wartości 382 mln zł. Żeby ich zaangażowanie w sopocką spółkę nie malało, każdego miesiąca muszą przeznaczać na zakup jej akcji ok. 10 mln zł (zakładając, że co miesiąc otrzymują z ZUS 780 mln zł). To dużo, biorąc pod uwagę, że miesięczne obroty na tych papierach (liczone jako iloczyn wolumenu i kursu zamknięcia) wynoszą od lutego ok. 73 mln zł.
Stały popyt ze strony OFE sprawia, że papiery te zagrożone są utratą płynności. Szacuje, że w wolnym obrocie (poza rękami OFE i akcjonariuszy mających ponad 5% głosów na WZA) znajdują się walory o wartości 510 mln. Gdyby do wolnego obrotu zaliczyć także papiery będące w posiadaniu Bank of New York, który prowadzi program ADR-ów, to wielkość ta wzrasta do 700 mln zł. Oznacza to, że OFE potrzebują od 4 do 6 lat, żeby wykupić wszystkie akcje Prokomu, będące przedmiotem giełdowego obrotu.
Zysk wzrośnie w tym roku