Wynik netto szwajcarskiego byłego monopolisty na rynku telekomunikacji wyniósł w zakończonym kwartale 431 mln franków szwajcarskich (294 mln USD), wobec 395 mln franków rok wcześniej. W 2002 r. sytuacja firmy polepsza się z kwartału na kwartał. Powodem korzystniejszych wyników jest wciąż rosnąca liczba klientów kupujących telefony komórkowe. Na tym rynku Swisscom rekompensuje sobie pogorszenie w sferze telefonii stacjonarnej. W pierwszych trzech kwartałach tego roku liczba osób, będących klientami firmy i posiadających własne komórki, wynosiła 2,41 mln. Wzrost wobec zeszłego roku wyniósł więc 7,5% (168 tys. osób).
Swisscom zamierza wprowadzić w najbliższym czasie nowe usługi w oferowanych telefonach komórkowych. Spółka dofinansowuje także dotychczasowych klientów, aby nie dopuścić do ich utraty na rzecz innych operatorów.
Nie wszyscy są jednak optymistami, jeśli chodzi o przyszłość szwajcarskiego operatora. - Wysokie marże, uzyskiwane przez tę część spółki, która obsługuje telefonię komórkową, będzie w dłuższym okresie ciężko utrzymać - twierdzi Panagiotis Spiliopoulus, analityk Voltobel Holding, który wydał niedawno rekomendację "neutralnie" dla papierów Swisscom.
Szwajcarski rząd wywiera ostatnimi czasy dużą presję na Swisscom, aby w przyszłym roku obniżył swoim konkurentom o ok.10% opłaty za korzystanie z jego linii telekomunikacyjnych. Oczekuje się także, że potentat zrzeknie się wyłączności na obsługę połączeń lokalnych.
Właśnie z powodu różnego rodzaju restrykcji Swisscom zamierza wyjść poza lokalny rynek i dokonać przejęć na terenie Europy. Jak twierdzi kierownictwo, nie nastąpi to jednak w tym roku, gdyż spółce nie udało się dotychczas znaleźć odpowiedniego kandydata do przejęcia. - Nie jest to nasz cel strategiczny. Przejęcia możemy dokonać tylko mając na względzie interes inwestorów Swisscom i wzrost ceny akcji - powiedział Jens Alder, dyrektor generalny szwajcarskiej firmy na konferencji prasowej.