Obowiązująca obecnie ustawa o dostosowaniu górnictwa węgla kamiennego do funkcjonowania w warunkach gospodarki rynkowej chroni siedem polskich spółek węglowych przed upadłością do końca 2002 roku. - Gdybyśmy ustawy nie znowelizowali, spółkom węglowym groziłaby fala niekontrolowanych upadłości i utrata miejsc pracy przez ponad 100 tys. górników - uważa Jacek Piechota, minister gospodarki.

Wspomniana ustawa w nowym kształcie będzie chronić spółki węglowe przed upadłością do 2006 roku, czyli do końca zaplanowanego przez obecny rząd programu naprawczego dla polskich kopalń. Przypomnijmy, że zakłada on redukcje zatrudnienia w górnictwie o 35 tys. osób, z czego 18 tys. ma przejść na wcześniejsze emerytury. Dwie spółki - Jastrzębska Sp. Węgl. i Katowicki Holding Węglowy - mają funkcjonować na dotychczasowych zasadach, z tym że po jednej kopalni z każdej z tych spółek, notujących najgorsze wyniki finansowe, zostanie przeniesione do Spółki Restrukturyzacyjnej, która zajmie się stopniowym wygaszaniem ich działalności. Najlepsze kopalnie z pozostałych spółek węglowych wejdą w skład Kompanii Węglowej, która będzie przeznaczona do prywatyzacji. Reszta kopalń zostanie przeniesiona do Spółki Restrukturyzacyjnej i zamknięta.

Wczoraj Jacek Piechota potwierdził wcześniejsze informacje, że Kompania Węglowa może zostać dokapitalizowana przez rząd, po jej wcześniejszym oddłużeniu. - W pesymistycznym wariancie, po skorzystaniu przez nią z ustaw oddłużeniowych, jej zobowiązanie względem Skarbu Państwa może wynosić nawet 2 mld zł - powiedział J. Piechota. Ze wcześniejszych informacji wynika, że zaangażowaniem w Kompanię Węglową zainteresowany jest Bank Światowy. Bank ten ma też pożyczyć pieniądze na program osłonowy dla zwalnianych górników. Na jeden zredukowany etat ma przypadać 50 tys. zł. - Nie będą to jednak w całości wypłaty bezpośrednio dla górników. Chcemy jak najwięcej z tej kwoty przeznaczyć na tworzenie nowych miejsc pracy dla zwalnianych - zapewnił J. Piechota.