60-letni Jacobs sabotował śledztwo prowadzone przez komisję papierów wartościowych i giełd (SEC), za co grozić mu może nawet pięć lat więzienia i grzywna w wysokości 250 tys. USD. To raczej symboliczna kara pieniężna, zważywszy że sumy wykorzystane w schemacie piramidy wyniosły prawie 600 mln USD. Jacobs już wcześniej zgodził się oddać w formie rekompensaty... milion dolarów. Dużo większe kary grożą R. Slatkinowi, który musi poczekać na wyrok do 24 lutego przyszłego roku. Grozi mu łącznie 105 lat więzienia.

W ugodzie zawartej z SEC Jacobs przyznał się do przedstawiania władzom regulacyjnym fałszywych dokumentów, dotyczących fikcyjnej firmy inwestycyjnej NAA Financial, prowadzonej przez Slatkina. Miała ona posiadać siedzibę w Szwajcarii i obracać pieniędzmi bogatych inwestorów. W rzeczywistości Slatkin sam inwestował powierzone fundusze i w pewnym momencie zaczął spłacać starszych klientów pieniędzmi pochodzącymi od nowych inwestorów.

Poza osobą Slatkina, firma Earthlink, jeden z trzech największych dostawców usług internetowych w USA, nie była zamieszana w aferę.