Reklama

Prestiż daje zysk

Na zagranicznych parkietach informacja na temat włączenia lub wyłączenia spółki do ważnego indeksu mocno oddziałują na wartość jej akcji. Najczęściej bodźcem do znacznej przeceny, przynajmniej w krótkim okresie, jest podanie do publicznej wiadomości przez instytucję tworzącą indeks informacji o planowanym usunięciu konkretnego papieru. W przypadku planów włączenia kurs akcji najczęściej rośnie.

Publikacja: 23.11.2002 08:50

Rozpatrując najważniejsze światowe indeksy, takie jak DAX, FT-SE 100 czy S&P 500, można zauważyć, że od początku tego roku stosunkowo największe przetasowania dokonały się w ostatnim z nich. Było to po części spowodowane falą bankructw na rynku amerykańskim. Najbardziej stabilny pod względem składu okazał się natomiast niemiecki DAX, w którym doszło do wymiany tylko jednej spółki. Znaczny wpływ na takie rozbieżności ma wielkość indeksów. Podczas gdy amerykański obejmuje 500 spółek, niemiecki śledzi kursy tylko 30 największych tuzów tamtejszej gospodarki - ruchy w jego składzie są więc w naturalny sposób mniejsze.

Skład DAX stabilny

Począwszy od stycznia 2002 r. w najważniejszym wskaźniku niemieckiego rynku zaszła tylko jedna zmiana. Na miejsce koncernu chemicznego Degussa weszła firma Altana, reprezentująca branżę farmaceutyczną. Decyzja o zmianie w indeksie zapadła w połowie września br. Akcje wycofanej spółki obniżyły się od tamtego czasu z prawie 29 euro za sztukę do ok. 25,5 euro obecnie (12% mniej). "Po drodze" zaliczyły dołek w okolicy 24 euro.

Odwrotną sytuacje można natomiast było zauważyć w przypadku Altany, na której notowania informacja o włączeniu do DAX podziałała korzystnie. Pod koniec września jedna akcja warta była w granicach 36-37 euro, a miesiąc później już 47 euro.

W zeszłym tygodniu podjęto decyzję o włączeniu w skład DAX giełdy we Frankfurcie, która zastąpi spółkę Epcos. W tym przypadku nie zanotowano jednak ani znacznego wzrostu cen akcji, ani znacznego spadku.

Reklama
Reklama

101 spółek w Footsie

W porównaniu z początkiem roku w składzie londyńskiego FT-SE 100 (zwanego potocznie Footsie) nastąpiło kilka zmian. Przede wszystkim indeksowi ubyło członków. Podczas gdy ostatniego dnia 2001 r. wskaźnik ten tworzyły łącznie 102 firmy, na koniec mijającego tygodnia liczba ta wyniosła 101. Ogółem indeks opuściło 12 spółek, niektóre z nich na skutek przejęcia (jak np. Powergen), inne natomiast ze względu na znaczny w ostatnim okresie spadek kapitalizacji. Najlepszy przykład to linie lotnicze British Airways oraz EMI, jedna z największych na świecie wytwórni płytowych.

O losach obu tych spółek zadecydowano 20 września br., podając do wiadomości, że giełda londyńska zamierza je usunąć z najbardziej reprezentatywnego wskaźnika. Akcje British Airways kosztowały wtedy 113 pensów za sztukę. Kilka dni później były to już tylko 94 pensy, czyli 17% mniej. Obecnie kurs oscyluje wokół 126 pensów. Papiery EMI w dniu ogłoszenia informacji kosztowały164 pensy, a dwa dni potem 144. Nagły spadek wyniósł więc 16%.

W przypadku firm, które w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy zasiliły indeks FT-SE 100 (m.in. GKN, Exel, Emap), można generalnie mówić o wzroście ich notowań. Należałoby tutaj jednak zwrócić uwagę na kilka wyjątków. Dotyczy to spółek, w stosunku do których decyzja o włączeniu w skład indeksu zapadła 11 września, czyli dokładnie w rok po zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku. Standardowa w takich przypadkach kilkudniowa zwyżka nie nastąpiła. Tego właśnie dnia zaczął się odwrót od akcji. Dotyczy to firm Alliance Unichem, Rexam oraz Tomkins. Przykładowo, akcje pierwszej z nich kosztowały miesiąc przed 11 września 540 pensów za sztukę, w dniu ogłoszenia informacji 600 pensów, a miesiąc potem już tylko 480 pensów.

Jak można zauważyć, analizując wykresy zarówno spółek włączonych, jak i wyłączonych z konkretnego indeksu, negatywne oddziaływanie takich informacji ma najczęściej charakter krótkoterminowy i po odreagowaniu akcje wracają do poprzedniego trendu.W S&P 500 dużo zmian

Indeks obrazujący zmiany cen 500 przedsiębiorstw, publikowany przez agencję Standard&Poor`s, okazuje się być wskaźnikiem, w którym przetasowania w składzie od początku roku były największe. Aż 22 firmy znalazły się poza indeksem, a na ich miejsce weszło tyle samo nowych. Z tego 3 opuściły wskaźnik ze względu na ogłoszone bankructwo (WorldCom, US Airways, K-mart), a 4 w wyniku przejęcia (Compaq wszedł do grupy Hewlett-Packard, Immunex przejęty został przez Amgen, Niagara Mohawk Holdings przez National Grid Trans, a Westvaco przez korporację Mead). Kolejne 5 firm spoza USA usunięto natomiast decyzją władz Standard&Poor`s, której celem była redukcja liczby zagranicznych koncernów w indeksie. W ten sposób S&P 500 ma w większym stopniu oddawać koniunkturę rodzimego rynku.

Reklama
Reklama

To, że spółki opuszczające indeks są przeceniane, świetnie widać obserwując notowania walorów podmiotów wypłacalnych. Przykładowo, kiedy 7 sierpnia br. agencja Standard&Poor`s zadecydowała, że akcje Palm zostaną zamienione na walory spółki Monsanto, akcje pierwszej z nich kosztowały 19,6 USD, a drugiej 15,95 USD. W ciągu dwóch następnych dni walory Palm spadły do 13,2 USD za sztukę (aż o 33%), a Monsanto zdrożały do 16,8 USD (o 5%). Obecnie ich ceny to odpowiednio 15,85 i 16,3 USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama