Sąd federalny na Manhattanie określił porozumienie jako wzorcowe, przy rozwiązywaniu tego rodzaju spraw. Umowę określono jednak jako "częściową", gdyż SEC nadal zastrzegła sobie prawo do nałożenia kar finansowych na WorldCom w przyszłości. Zbankrutowany kolos przechodzi obecnie gruntowną reorganizację, która powinna pozwolić na dalsze kontynuowanie działalności.

Na mocy ugody władze objęły WorldCom stałym nadzorem sądowym. Telekomunikacyjna spółka ma także zatrudnić niezależnego konsultanta, który z kolei będzie kontrolował wyniki audytów. Oprócz tego podwójnego zabezpieczenia, WorldCom musiał zobowiązać się do nienaruszania prawa o obrocie papierami wartościowymi. Straszakiem ma być kara finansowa, której wysokość ma zostać ustalona. Powinna ona wynieść miliony dolarów, ale WorldCom może się również "wykręcić" symboliczną kwotą.

Władze WorldComu mają powody do zadowolenia. SEC wytoczyła spółce sprawę jeszcze w czerwcu, gdy ujawniono, że księgowość zawyżyła przychody firmy na co najmniej 3,8 mld USD. Obecnie wiadomo, że suma ta przekracza już 9 mld USD. Dzięki ugodzie szanse WorldComu na skuteczną reorganizację znacznie wzrosły.

Ugoda nie oznacza jednak końca kłopotów prawnych firmy. W dalszym ciągu będą się toczyć kryminalne dochodzenia w sprawie oszustw księgowych. Do tej pory do winy przyznało się czterech byłych dyrektorów firmy. Z przesłuchań w tej sprawie nie zrezygnował także Kongres. WorldCom będzie też musiał uporać się z pozwami cywilnymi wytoczonymi przez akcjonariuszy.