Od połowy lat 60. ubiegłego wieku za każdym razem, a więc sześciokrotnie, wychodzenie gospodarki z recesji poprzedzały wzrosty giełdowych indeksów. Na początku 1991 r., kiedy gospodarka tkwiła jeszcze w recesji, indeks S&P 500 wzrósł o 20% i już w następnym kwartale produkt krajowy brutto zwiększył się o 2,3% w stosunku rocznym.

Do końca listopada indeks Dow Jones wzrósł o 21% od pięcioletniego minimum z 11 października, a akcje większości spółek wchodzących w jego skład zdrożały o co najmniej 10%. S&P 500 też zyskał jedną piątą od październikowego dołka. - Jeśli potrwa to jeszcze trzeci miesiąc i nabierze mocy, to trudno będzie mówić, że gospodarka wciąż jedynie pełza - powiedział agencji Bloomberga Carl Tannenbaum, ekonomista z chicagowskiego LaSalle Bank.

Wiadomo też jednak, że od ostatniej recesji, która zaczęła się w marcu 2001 r., było już kilka wzrostów na giełdach, ale nie udało się ich utrzymać. I ten najnowszy wcale nie musi być wyjątkiem. Przecież na ostatnich czterech sesjach Dow Jones spadał. S&P od lipcowego dołka na poziomie 775,68 wzrósł do 965 pkt. 22 sierpnia, a więc o 24%, a potem spadł w październiku do 768,63. Na środowym zamknięciu stracił 3,18 pkt. i jego wartość wynosiła 917,57.

Merrill Lynch ostrzegł inwestorów we wtorkowej nocie, że "rynek akcji wciąż wygląda na wysoce spekulacyjny". W opinii innych inwestorów i analityków, ostatnie wzrosty różnią się jednak od poprzednich i mogą zwiastować silniejsze ożywienie gospodarcze. Według najnowszych prognoz, w przyszłym roku PKB USA wzrośnie o 2,8%, wobec 2,3% w tym roku. W III kwartale odnotowano 4-proc. tempo wzrostu.

Oznaki ożywienia amerykańskiej gospodarki zachęciły niektórych inwestorów do przeniesienia większej gotówki z bezpiecznych lokat w inne aktywa, co doprowadziło do obniżenia premii za ryzyko na obligacjach korporacyjnych. - Wzrost giełdowych kursów odzwierciedla powrót zaufania do rynku, a tego najbardziej brakowało. To może spowodować, że firmy zaczną zwiększać zatrudnienie i wydawać więcej pieniędzy na inwestycje - powiedział Sung Won Sohn, główny ekonomista w firmie Wells Fargo & Co.