Na wykresie można wykreślić dość rzadko występującą formację rozszerzającego się trójkąta. Linie trendu zamiast dążyć do przecięcia, rozbiegają się, tworząc dość niewdzięczną do interpretacji formację. Sygnał kupna lub sprzedaży pada bowiem dopiero wtedy, gdy kurs kontraktów na zwiększonym wolumenie wybije się poza którąkolwiek z linii trendu. Zwiększający się rozmiar figury często skłania inwestorów do uznawania naruszenia którejkolwiek z linii trendu za pułapkę. Warto więc tutaj obserwować wolumen, który na razie książkowo maleje wraz z kształtowaniem się formacji i uwiarygodni ewentualne wybicie.
Skoro o książkach mowa, to cytując J. Murphy - "Formacja ta obrazuje sytuację na rynku, która wymknęła się spod kontroli i podlega już tyko e m o c j o m. Ponieważ dla tej formacji charakterystyczna jest również nadzwyczaj wysoka liczba uczestników gry rynkowej (nowy rekord liczby otwartych pozycji), najczęściej pojawia się ona jako formacja odwrócenia trendu wzrostowego. Formacja rozszerzającego się trójkąta jest zatem na ogół formacją bessy. Pojawia się zwykle przy końcu głównego trendu wzrostowego". Zwracam jednak uwagę, że jest to na razie jedynie ostrzeżenie i nie doszło jeszcze do ukształtowania pełnej formacji (wybicia). Niemal w pełni wyrysowana RGR z zeszłego tygodnia także w końcu nie wygenerowała sygnału sprzedaży.
Jest jeszcze druga możliwość, choć wnioski identyczne i niestety także pesymistyczne. Jeśli do formacji trójkąta dołożymy linie pociągnięte po szczytach i dołkach z tego tygodnia, to można interpretować to także jako formację diamentu. Tutaj również częściej mamy do czynienia z formacją odwrotu. Co ciekawe, w tym przypadku do wybicia dołem doszłoby niemal dokładnie na poziomie ostatnio mocno bronionej średniej kroczącej.