Od wzrostów zaczęły się pierwsze w tym tygodniu sesje na giełdach nowojorskich. Większość inwestorów zdecydowała się na zakupy akcji, które w ciągu ostatnich dwóch tygodni zostały wyraźnie przecenione. Zdaniem analityków, ze względu na brak czynników fundamentalnych, mogących wpłynąć na decyzje inwestycyjne, gracze skupili się teraz do analizy technicznej, z której wynika, że akcje są tanie i jest przestrzeń do wzrostów. Nie bez wpływu na rynek był jednak też raport banku inwestycyjnego Lehman Brothers, który zalecił globalnym inwestorom zwiększenie w swoim portfelu udziału akcji amerykańskich kosztem europejskich. Wśród spółek uwagę przyciągał wczoraj popyt na walory sieci supermarketów - Wal-Mart Stores, które zostały ostatnio mocno przecenione. Do godz. 18.00 indeks Dow Jones wzrósł o 1,80%, a Nasdaq zyskał 2,15%.

Również na giełdach europejskich tydzień zaczął się od silnych wzrostów. Chętnie kupowano przede wszystkim walory instytucji finansowych. W Paryżu, gdzie wskaźnik CAC-40 zyskał 3,19%, w centrum uwagi znalazły się papiery banków Credit Lyonnais, BNP Paribas, Societe Generale, Dexia i Credit Agricole. Perspektywa w konsolidacji w branży spowodowała, że drożały papiery pierwszych czterech z nich. Akcje Credit Agricole mocno staniały, gdy złożył ofertę przejęcia Credit Lyonnais. Inwestorzy obawiają się, że transakcja, wyceniona na 16 mld euro, nadszarpnie finanse firmy. W Londynie również kupowano mocno przecenione ostatnio papiery banków - Barclays, HBOS czy Royal Bank of Scotland. Rosnące ceny ropy pobudziły też popyt na akcje spółek naftowych - BP i Shell. Indeks FT-SE 100 zyskał wczoraj 2,73%. Na giełdzie frankfurckiej poza instytucjami finansowymi - Deutsche Bank, Allianz - rosły notowania firm high-tech na czele z producentem półprzewodników - Infineonem. Negatywnym bohaterem sesji był koncern energetyczny RWE, który obniżył prognozę wyników na 2003 r. Mimo to do godz. 18.00 wskaźnik DAX wzrósł o 3,32%.