Wtorkowa sesja przyniosła niewielkie spadki na rynku kontraktów terminowych na WIG20. Sam indeks również stracił na wartości, ale przy bardzo niskich, nie przekraczających 130 mln obrotach.
Początek notowań można uznać za dość pomyślny dla posiadaczy długich pozycji. Dobre zakończenie sesji za oceanem umożliwiło wzrost o kilka punktów w stosunku do poniedziałkowego zamknięcia. Rynek kasowy, niestety, rozczarował i właściwie od otwarcia zaczął się obsuwać, jednak przy stosunkowo niskiej aktywności inwestorów.
Potwierdzony tym samym został opór na poziomie 1215 pkt., który w krótkoterminowej perspektywie będzie zapewne oddziaływał na rynek. Znajduje się tam 38,2-proc. zniesienie ostatniej fali spadkowej. Pokonanie tego poziomu powinno doprowadzić do wzrostów o kolejne 15 pkt. Wsparciem jest natomiast linia wzrostowa (widoczna na wykresie intraday), łącząca dołki od 12 grudnia. Jej przebicie doprowadzi najprawdopodobniej do testu ostatniego dołka.
Sytuacja średnioterminowa nie zmienia się. Kontrakty znajdują się powyżej wsparcia na poziomie 1187 pkt., które stanowi połowa białej świecy z 21 listopada. Sądzę, iż dopiero pokonanie tej bariery będzie można uznać za definitywne zakończenie tendencji wzrostowej. Taki sygnał może wystąpić przy znacznym pogorszeniu koniunktury na parkietach europejskich, czyli pokonaniu przez indeks DAX strefy 3000-3030 pkt oraz przez DJ Euro Stoxx 50 2390-2400 pkt. Z kolei pokonanie 1215 pkt. na zamknięciu może doprowadzić do wzrostu cen w okolice 1250 pkt.
Można już zaobserwować wzmożoną aktywność graczy na serii marcowej. Jest to spowodowane tym, iż najbliższy piątek jest ostatnim dniem notowania "zetek". Najprawdopodobniej na najbliższej sesji obrót na FW20H3 będzie wyższy niż na serii wygasającej.