Nie zmienił się układ sił po wczorajszej sesji. Na rynku w dalszym ciągu przewagę mają sprzedający. Notowania serii marcowej kontraktów na WIG20 spadły o 4 pkt., do 1165 pkt. Układ coraz niżej położonych szczytów i dołków informuje nas, że trend, przynajmniej krótkoterminowy, ma kierunek spadkowy. Być może zachowanie kontraktów na wczorajszej sesji, w czasie której kurs wzrósł w stosunku do minimum o 15 pkt., jest początkiem korekty tych spadków. Po tym, jak kurs kontraktów marcowych spadł w ostatnim czasie o 90 pkt., w wyniku czego wykres znalazł się poniżej linii trendu wzrostowego, sądzę, że będzie to tylko lokalna korekta. Jej maksymalny zasięg wyznacza 1185 pkt., czyli połowa wysokiej środowej czarnej świecy. Zakończenie korekty może być dobrym sygnałem do zajęcia krótkiej pozycji. Szczególnie biorąc pod uwagę wracające do bessy indeksy światowe.

Trudno znaleźć w tej chwili uzasadnienie dla zajmowania długich pozycji. 1150 pkt. nie jest, z punktu widzenia analizy technicznej, jakimś istotnym poziomem wsparcia, na którym można by oczekiwać końca wyprzedaży. Żeby można było mówić o powrocie byków na rynek, kontrakty marcowe muszą wzrosnąć ponad 1210 pkt. Dopiero zakończenia sesji ponad szczytem z 2 grudnia (1254 pkt.) będzie sygnałem kupna.

Przed decyzją o zajęciu krótkiej pozycji w kontraktach na WIG20 polecam tygodniowy wykres kontynuacyjny kontraktów na TechWIG. Ostatnie trzy miesiące to korekta trendu spadkowego, która bardzo przypomina formację flagi. Wydaje się, że potencjał spadkowy tych kontraktów jest nieco większy niż futures na WIG20. Szczególnie że sygnał sprzedaży pojawił się wczoraj na dziennym MACD, który spadł poniżej poziomu równowagi.