O tym, że pod koniec roku kilka funduszy emerytalnych może mieć problemy z uzyskaniem minimalnej stopy zwrotu, wyznaczonego przez ustawę o OFE, było wiadomo już w wakacje. Zagrożone tym były wówczas OFE Dom, Kredyt Banku, Pocztylion i Skarbiec-Emerytura. Temu ostatniemu funduszowi udało się jednak poprawić swoje wyniki. O ile bowiem, według szacunków PARKIETU, minimalna stopa zwrotu (według stanu na 23 grudnia), 10,92%, to Skarbiec od początku 2000 r. zarobił 11,19%.
Gorzej poradziły sobie trzy pozostałe fundusze. Najmniej brakuje do wymaganej stopy zwrotu Pocztylionowi - zaledwie 0,05 pkt. proc. Nieco więcej do nadrobienia ma Dom - jego wynik w ciągu dwóch ostatnich lat to 10,73%. Najgorzej wypada OFE Kredyt Banku - 10,50% zysku od końca 2000 r.
Jeśli fundusze te nie poprawią swoich wyników, zarządzające nimi PTE będą musiały dopłacić do rachunków swoich klientów. Nie będą to duże dopłaty - żadna z nich nie przekroczy 1 mln zł.
Najwięcej będzie musiało dołożyć do jednostki PTE Kredyt Banku. Z naszych szacunków wynika, iż będzie to po 5 groszy na jednostkę, co łącznie oznacza wydatek blisko 800 tys. zł. Mniej dołoży do jednostki PTE Dom - około 3 grosze, jednak ze względu na wielkość tego funduszu łączna wartość dopłaty będzie wyższa niż w przypadku towarzystwa Kredyt Banku - razem blisko 900 tys. zł. Najmniej nieuzyskanie minimalnej stopy zwrotu będzie kosztować PTE, zarządzające Pocztylionem. Ewentualna dopłata wyniesie 1 grosz na jednostkę, a łącznie da to nieco ponad 260 tys. zł.
Dla porównania, jedynym PTE, które do tej pory musiało dopłacać do rachunków swoich klientów, było PTE PKO/Handlowy. Zarządzany przez nie OFE Bankowy trzykrotnie nie uzyskał minimalnej stopy zwrotu, co łącznie kosztowało to towarzystwo około 50 mln zł. Jednak nowością byłaby sytuacja, w której nie jeden, ale aż trzy fundusze nie uzyskały wymaganego przez prawo poziomu zyskowności.