Reklama

Najwyższe wzrosty od października

Po kilkusesyjnej równowadze panującej na przełomie 2002 i 2003 roku czwartkowe notowania przyniosły eksplozję popytu. Plan cięć podatkowych zaprezentowany dziennikarzom przez prezydenta Busha podczas przechadzki po teksańskim ranczo oraz nadspodziewanie dobre wyniki wskaźnika ISM aktywności w przemyśle skłoniły inwestorów do zakupów.

Publikacja: 04.01.2003 09:02

Zmieniło to zasadniczo sytuację głównych indeksów rynków akcji, które uwolniły się od średnich kroczących i obrały kierunek na północ, w którym będą się poruszać w najbliższych tygodniach.

Stany Zjednoczone

Wydarzeniem ostatnich sesji były niewątpliwie czwartkowe informacje o planach cięć podatkowych oraz dobrych rezultatach indeksów aktywności przemysłowej. Do wiadomości publicznej przedostała się informacja, że w najbliższy wtorek prezydent Bush przedstawi na forum Kapitolu plan stymulacji gospodarki za pomocą redukcji obciążeń podatkowych. Plan ma charakter długoletni (10 lat) i ma zwolnić Amerykanów od zapłaty 300 mld USD podatków.

W pakiecie Busha znalazły się także propozycje, które mają bezpośredni wpływ na rynek kapitałowy. Mowa o redukcji o połowę podatku od dywidend. Krytycy tego rozwiązania uważają, że jest to krok niewystarczający, ponieważ dywidendy są opodatkowane podwójnie. Raz na poziomie zysku netto, jaki wypracowuje spółka. Po raz drugi właśnie w momencie wypłaty dywidendy. Mimo to obniżenie podatku od dywidend zapewni amerykańskim akcjonariuszom większe wpływy, które będą mogli wydać wedle swojego uznania. Pieniądze z dywidend będą mogli przeznaczyć na konsumpcję (co jednak w obliczu napiętej sytuacji na scenie geopolitycznej - Irak, Korea Północna - jest trudne do pomyślenia) albo na różnego rodzaju inwestycje. Pieniądze będą inwestowane w instrumenty o najmniejszym ryzyku, przynajmniej do momentu, kiedy na rynkach akcji za oceanem będzie panować dekoniunktura. Dzięki temu wzrośnie jednak stopa oszczędności, co będzie skutecznie przeciwdziałać negatywnemu wpływowi bezrobocia. Zgodnie z szacunkami Tax Policy Center zmniejszenie podatku dywidendowego przyniesie Amerykanom oszczędności rzędu 150 mld USD. Jednocześnie można się spodziewać, że inwestorzy będą większą wagę przywiązywać do akcji firm, płacących dywidendy. Lepszy wróbel w garści (czytaj: pewne wpływy z tytułu dywidend) niż gołąb na dachu (czytaj: niepewne zyski z tytułu zmian kursów akcji).

Optymistycznym sygnałem, świadczącym, że gospodarka amerykańska ponownie rozpędza się, był wzrost wskaźnika aktywności w przemyśle obliczanego przez Institute for Supply Management (ISM). Wartość wskaźnika zwiększyła się z 49,2 pkt. (w listopadzie) do 54,7 pkt (w grudniu). Analitycy ankietowani przez Briefing.com uważali, że aktywność przemysłowa zwiększy się znacznie mniej (50,1 pkt.). Przekroczenie poziomu 50 pkt., po raz pierwszy zresztą od czterech miesięcy, daje argument zwolennikom tezy, że wysoki wzrost PKB w poprzednim roku, nie był tymczasowy, lecz stanowi zapowiedź dłuższego trendu. Każde wskazanie poniżej 50 pkt. pokazuje, że gospodarka tkwi co najmniej w stagnacji. Tym razem było inaczej. Tak duży wzrost wskaźnika aktywności przemysłowej zawdzięcza głównie zwyżce nowych zamówień (z 49,9 pkt. do 63,3 pkt.). Wzrost nowych zamówień jest istotny z kilku powodów. Wyprzedaż zapasów się kończy, przedsiębiorstwa widzą potrzebę produkcji nowych wyrobów, co powinno zaowocować wzrostem zysków, ale także zatrudnienia.

Reklama
Reklama

Te dwie optymistyczne informacje dały sygnał inwestorom do zakupów na czwartkowej sesji. Zwyżka o ponad 3% na wszystkich istotnych indeksach w Stanach Zjednoczonych robi wrażenie. Po raz ostatni zdarzyła się w październiku 2002 roku i była zapowiedzią kilkutygodniowego ożywienia koniunktury.

Czy tym razem też tak będzie? Prawdopodobnie tak. Potencjalny konflikt z Irakiem jest odłożony w czasie - przynajmniej do 27 stycznia br., kiedy ekipa inspektorów złoży relację na forum ONZ. Napięcie w stosunkach z Koreą Północną wydaje się wciąż pod kontrolą. Styczeń to z reguły okres wzrostów na giełdach (tzw. efekt stycznia). Pakiet cięć podatkowych poprawia oczekiwania konsumentów i pośrednio przedsiębiorstw. Widać to już po wskaźniku aktywności przemysłowej ISM. Wreszcie w długim terminie nie należy zapominać, że wkraczamy w trzeci rok cyklu prezydenckiego, który daje największe stopy zwrotu inwestorom. Z punktu widzenia analizy technicznej wzrosty, choćby w krótkim terminie, są możliwe, gdyż indeksy przełamały średnie kroczące. Dla trwałości trendu niezbędne jest jednak pokonanie stromo opadających linii spadkowych, które znajdują się na poziomie 1500 pkt. (Nasdaq Composite), 9300 pkt. (DJIA) i 910 pkt. (S&P 500). Najbliżej osiągnięcia tego celu jest S&P 500. Udany test tej linii dałby sygnał inwestorom z pozostałych rynków do zakupów.

Japonia/Euroland

Giełdy europejskie i japońską cechuje gorsza koniunktura niż w Stanach Zjednoczonych. Indeksy znajdują się wciąż poniżej średnich kroczących. Słabości tych rynków nie zmienia nawet fakt ukształtowania luki hossy na czwartkowej sesji (DJ Stoxx 50) czy obrony po raz drugi lokalnego dna na poziomie 8300 pkt. (Nikkei 225). Silne euro nie zapowiada wzrostów indeksów giełdowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama