Skanska, która jest największym europejskim przedsiębiorstwem budowlanym, usiłuje dostosować się do niekorzystnej koniunktury oraz poprawić efektywność. Starania te nasilił nowy dyrektor generalny Stuart Graham, który kieruje spółką od września ubiegłego roku.
Największy problem stanowi malejący popyt na budynki użytkowe. Jednocześnie mniej opłacalna stała się też działalność w niektórych krajach. Dlatego Skanska postanowiła zrezygnować z części rynków zarówno europejskich, jak i w innych częściach świata. W Europie szwedzki potentat zamierza wycofać się z Węgier, Litwy i Łotwy. Przestanie też zajmować się budownictwem mieszkaniowym w Danii oraz USA. Ponadto ograniczy działalność w krajach Ameryki Łacińskiej.
Łącznie Skanska planuje zwolnienie do końca przyszłego roku 500 pracowników, co pociągnie za sobą koszty szacowane na 500 mln koron (75 mln USD). W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2002 r. zredukowano już zatrudnienie o około 4 tys. osób, głównie w Polsce i Danii. W okresie tym w całej firmie pracowało średnio ponad 75 tys. osób.
Postanowiono również zlikwidować biuro projektowe Skanska International Projects, które świadczyło usługi w takich krajach, jak Indie, Peru czy Sri Lanka. Jednostka ta, zatrudniająca 150 osób, poniosła w 2001 r. stratę w wysokości 25 mln koron.
Skanska dąży do zmniejszenia o 20% zaangażowanego kapitału - do 30 mld koron. Stara się też zwiększyć efektywność spółek przejętych w Polsce, Norwegii oraz Wielkiej Brytanii.