Jak poinformowało CIRE, powołując się na agencję Baltenergy, litewski minister gospodarki Petras Cesna rozmawiał z członkiem Parlamentu Europejskiego Gordonem Adamem o możliwościach połączenia systemów energetycznych Polski i Litwy. Podczas rozmowy P. Cesna przypomniał, że Unia Europejska obiecała wcześniej swoją pomoc przy połączeniu systemów energetycznych Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Realizacja tej inwestycji byłaby znaczącym krokiem w dojściu do kompleksowego połączenia Wschód - Zachód (pierwsze tego typu studium wykonał niemiecki koncern Pressen Electra (dziś E.ON) w 1994 r., ale był on nierealny ze względu na nieprzystający do unijnego system elektroenergetyczny Rosji.

- Nie możemy mówić o wspólnym rynku energii UE, jeśli nie powiemy o tym połączeniu - powiedział Petras Cesna. Gordon Adam poparł tę opinię. Dodał również, że Komisja Europejska musi poświęcić więcej uwagi projektowi Bałtyckiego Pierścienia Energetycznego, gdyż jest to ważna kwestia dla przyszłej polityki energetycznej poszerzonej Unii. Litewski minister przedstawił G. Adamowi analizy finansowe przygotowane przez EBOiR, dotyczące połączenia polskiego i litewskiego systemu energetycznego. Jak wynika z programu opracowanego przez zachodnich ekspertów na zlecenie Komisji Europejskiej, można to zrobić w ciągu 6-7 lat. Koszty budowy takiego mostu energetycznego oszacowano na 434 mln euro.