Reklama

Trend jest spadkowy

Wszystko, co WIG20 zyskał na sesji poniedziałkowej, kiedy wartość indeksu wzrosła ponad 2%, stracił w trakcie kolejnych notowań. Cztery spadkowe sesje z rzędu sprawiły, że indeks znalazł się poniżej 1200 pkt. Krótkoterminowy trend wzrostowy został zakończony.

Publikacja: 18.01.2003 09:22

Są przynajmniej dwie przesłanki jednoznacznie świadczące o załamaniu krótkoterminowego trendu wzrostowego, zapoczątkowanego przed miesiącem. Po pierwsze, została przełamana linia trendu, która tę tendencję opisywała. Po drugie, wykres indeksu znalazł się poniżej lokalnego dołka z 8 stycznia. Konsekwencją tego może być spadek nawet do 1150 pkt. Ale żeby nie wybiegać na razie zbyt daleko w przyszłość - ostatnie sesje pokazują przede wszystkim, że o wzrost ponad szczyt na 1256 pkt. i powrót do średnioterminowego trendu wzrostowego będzie teraz bardzo trudno. Dość obszerna luka bessy, ukształtowana w czwartek, sugeruje, że zwiększenie obrotów na akcjach w ostatnim czasie (9-14 stycznia) było zapewne przejawem dystrybucji akcji. Potwierdzają to dość często pojawiające się w ostatnich dniach znaczne różnice między najwyższą wartością indeksu w trakcie dnia a poziomem zamknięcia sesja.

A może głowa z ramionami

Coraz bardziej realne staje się zagrożenie ukształtowania na wykresie WIG20 formacji głowy i ramion. Rynek mógłby się teraz znajdować w trakcie budowania prawego ramienia tej figury. Lekko rosnąca linia szyi znajduje się na 1160 pkt. To tylko 32 pkt. od piątkowego zamknięcia. Wysokość formacji wskazuje, że wartość indeksu powinna obniżyć się o 90 pkt., czyli do 1070 pkt. Być może WIG20 sprawdzi nawet wytrzymałość długoterminowego wsparcia w obszarze 1000-1040 pkt.

Z reguły takie szczegółowe rozróżnianie, czy indeks spadnie do 1070 pkt., czy też 30, a nawet 70 pkt. niżej, nie ma większego sensu. Tym razem jednak takiego rozróżnienia dokonam, ponieważ ma to duże znaczenie dla rozpatrywanej od jakiegoś czasu koncepcji, zgodnie z którą na wykresie WIG20 kształtuje się formacja symetrycznego trójkąta. Otóż spadek do 1040 pkt. takiej możliwości zaprzeczy, dolne ograniczenie tej figury znajduje się bowiem znacznie bliżej 1070 pkt. Zgodnie z tą koncepcją, dopóki indeks znajduje się wewnątrz formacji, długoterminowy trend boczny nie jest zagrożony. W ramach opisywanej formacji WIG20 ma szansę przynajmniej na jeszcze jedną falę wzrostową. W razie spadku w okolice 1040 pkt. kolejny istotny wzrost stanie się bardzo mało prawdopodobny.

Zatrzymując się na chwilę przy długoterminowym wykresie WIG20 trudno oprzeć się wrażeniu, że wzrost zapoczątkowany w październiku 2002 r. jest tylko słabszą wersją zwyżki, która miała miejsce na rynku rok wcześniej. Wtedy indeks zyskał 46%, teraz jego wartość wzrosła jedynie 21%.

Reklama
Reklama

WIG na potwierdzenie

Potwierdzenie zagrożenia istotnymi spadkami na giełdzie w perspektywie najbliższych tygodni można znaleźć na wykresie indeksu WIG. Wybicie ponad wierzchołek z początku grudnia (15 tys. pkt.) okazało się krótkotrwałe. W czwartek indeks "zanurkował" do 14 830 pkt. To oznacza, że mamy do czynienia z naruszeniem oporu. Sytuacja taka często poprzedza spadek kursu. Z wykresu WIG wynika, że spadek ten może sięgnąć nawet 14,1 tys. pkt. Tutaj znajduje się dołek z 20 grudnia, na tym też poziomie na początku listopada ukształtował się lokalny wierzchołek. Znalezienie się indeksu poniżej tej wartości będzie równoznaczne z pojawieniem się formacji podwójnego szczytu. Byłoby to "cenne" uzupełnienie ewentualnej głowy z ramionami na wykresie WIG20. W takim wypadku scenariusz zakładający spadek notowań na giełdzie do zeszłorocznych minimów stanie się dużo bardziej prawdopodobny. Także z tego powodu, że obejmujący większe grono spółek WIG chyba nieco lepiej poddaje się w ostatnim czasie analizie technicznej niż WIG20.

Zagrożenie podwójnym szczytem potwierdzają wskaźniki techniczne, na których widoczne są negatywne dywergencje. Mam tutaj na myśli przede wszystkim Ultimate i MACD. Na razie jednak ani jeden, ani drugi wskaźnik nie potwierdził tych dywergencji spadkiem poniżej poziomu równowagi (Ultimate) lub poniżej wykresu średniej (MACD).Indeks cenowy

trzyma się mocno

Prognoz mówiących o możliwym załamaniu kursów na giełdzie nie potwierdza indeks cenowy PARKIETU, obejmujący wszystkie notowane na giełdzie firmy. Od trzech miesięcy indeks znajduje się w trendzie wzrostowym i mimo spadków na ostatnich sesjach pozostaje zaledwie 2% poniżej najwyższej wartości w tej tendencji.

Wprawdzie kreślenie na wykresie tego indeksu odwróconej głowy z ramionami (obejmującej drugą połowę 2002 r.) wydaje się nadużyciem, ale zagrożeń dla średnioterminowej zwyżki na razie nie ma. Linia trendu znajduje się dopiero na poziomie 8 tys. pkt., podczas gdy na zamknięcie piątkowej sesji indeks miał 8453 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama