Wtorkowa sesja przyniosła dalsze pogorszenie koniunktury na rynku kontraktów terminowych na WIG20. Nic nie wskazuje na to, że sytuacja ulegnie poprawie, choć można spodziewać się korekcyjnego odbicia.

Kontrakty otworzyły się 4 pkt. powyżej poniedziałkowego zamknięcia. Przeważały optymistyczne założenia, że przy rosnących rynkach Eurolandu instrument bazowy spróbuje przetestować lukę bessy z 17 stycznia, która stanowiła pierwszy opór. Wszelkie wątpliwości rozwiało otwarcie rynku kasowego, który szybko znalazł się w okolicach 1180 pkt. i tym samym przekreślił możliwość odreagowania ostatnich spadków.

Mimo drastycznych, bo sięgających prawie 100 pkt., spadków, sytuacja na rynku w średnioterminowej perspektywie nie jest nadal jednoznaczna. Kontrakty znajdują się w szerokim trendzie bocznym, ograniczonym oporem na wysokości 1260 pkt., oraz wsparciem w postaci linii trendu wzrostowego (będącej jednocześnie linią szyi formacji RGR), znajdującej się w okolicach 1170 pkt., a więc już naruszonej na ostatniej sesji. Wybicie dołem spowoduje najprawdopodobniej test 1150 lub nawet 1130 pkt., a w dłuższym terminie spadki do 1050 pkt.

MACD nie potwierdził wzrostów z początku roku, tworząc tym samym negatywną dywergencję, a obecnie zbliża się coraz bardziej do poziomu równowagi. Jego przebicie może sugerować zakończenie całego impulsu wzrostowego, rozpoczętego jesienią ubiegłego roku.

Rynek znalazł się więc w przełomowym momencie i pomimo jego dużej słabości byki powinny powalczyć o utrzymanie 1170 pkt. Oporami dla ewentualnej korekty będzie poziom 1185 pkt, oraz o wiele ważniejszym wspomniana już luka hossy z 17 stycznia. Jeśli jednak poziom 1170 pkt. zostanie pokonany, będzie to definitywny sygnał zakończenia trendu bocznego i jednocześnie sygnał sprzedaży.